Kimś dla pieniędzy

spotkania na seks

2020.10.09 05:31 eqcelisdq spotkania na seks

spotkania na seks
Jest wielu ludzi, którzy wolą randki online niż zwykłe spotkania. Osoby te zazwyczaj szukają osób samotnych, ponieważ później chcą być w związku lub małżeństwie. Dlatego korzystają z internetowych serwisów randkowych. To świetny sposób na poznanie innych singli i nawiązanie przyjaźni.
Jednak nie wszyscy single lub osoby, które chcą mieć związek, aby czuć się dobrze z tą metodą, ponieważ zawsze są w niej również złe wieści. To jest ryzyko, że dostaniesz niewłaściwą osobę. Jest kilka rzeczy, o których musisz pamiętać, jeśli chcesz tego uniknąć.
Witryny randkowe online mogą z łatwością przyciągnąć ludzi, którzy szukają zabawy i romansu. Mogą być singlami, ale nie udawaj, że jesteś singlem, w rzeczywistości będziesz. Internetowe serwisy randkowe mogą mieć miliony członków, ale nie oznacza to, że są z Tobą zgodne. Musisz zachować ostrożność, ponieważ twoje doświadczenie może być śmiertelne.
Są też osoby, które są tuż po seksie i musisz być świadomy orientacji seksualnej i płci osoby, z którą jesteś. W dzisiejszych czasach ludzie często umawiają się z inną osobą tylko dlatego, że chcą się dobrze bawić i myślą, że byliby dobrą parą. Może to zabrzmieć trochę dziwnie, ale jest to nadal możliwe, nawet jeśli nie jesteś aktywny seksualnie i szukasz tylko zabawy.
Po wejściu na serwis randkowy możesz spodziewać się wielu członków, którzy również szukają zabawy i romansu, a niektórzy z nich mogą wyglądać na zainteresowanych i próbują się z tobą skontaktować. Pamiętaj, aby rozmawiać z tymi ludźmi z otwartością i szczerością. W ten sposób unikniesz ryzyka zranienia, ponieważ nie będziesz mieć zbytniej jasności co do płci lub orientacji seksualnej tej osoby.
To naturalne, że zaczynasz szukać randek i nowych miejsc, czujesz się samotny i musisz upewnić się, że podczas spotkań z ludźmi będziesz bezpieczny i nie przyciągasz zbytniej uwagi. Najlepiej jest mieć kogoś, do kogo można zadzwonić, gdy czujesz się zbyt zdenerwowany i niebezpieczny, ponieważ zbliżając się do niewłaściwej osoby, możesz znaleźć się w niebezpieczeństwie lub nawet w strefie zagrożenia.
Musisz wiedzieć, że jest wielu ludzi, którzy umawiają się tylko dla pieniędzy, ponieważ woleliby uprawiać seks z osobą, a następnie wydawać pieniądze na randkowanie z inną osobą. Zawsze powinieneś upewnić się, że nie umawiasz się na randki, ponieważ może to spowodować wiele problemów, zwłaszcza jeśli dana osoba nie chce poważnego związku.
Jeśli jednak szukasz dobrego związku, kochającej osoby i odpowiedniej osoby, koniecznie udaj się do miejsca, w którym ludzie spotykają się z ludźmi i nawiązują trwałe relacje. Bardzo ważne jest, abyś nie spieszył się, zanim zdecydujesz się z kimś zażywać i postaraj się jak najlepiej ją poznać. Musisz wiedzieć, że wejście w związek nie jest łatwe, ale kiedy już to zrobisz, nie będzie w życiu nic tak ekscytującego jak satysfakcjonujący i satysfakcjonujący związek.
Sex Portal to gorący serwis randkowy dla dorosłych, który oferuje różnorodne usługi, dzięki którym Twoje życie seksualne będzie przyjemniejsze. Oferuje również wiele innych usług, które mają na celu zaspokojenie wszelkich potrzeb związanych z randkami.
Jak wspomniano powyżej, Sex Portal to serwis randkowy dla dorosłych, który umożliwia wyszukanie idealnego partnera. Niezależnie od tego, czy chcesz mieć anonimowe lub dyskretne spotkanie, czy tylko spotkanie twarzą w twarz lub telefon, możesz łatwo znaleźć odpowiedniego partnera, korzystając z tego rodzaju serwisu randkowego.
Kolejną rzeczą, która wyróżnia Sex Portal na tle innych witryn randkowych dla dorosłych, jest to, że zaspokaja wszystkie Twoje potrzeby bez narzucania Ci żadnego konkretnego rodzaju działań. Możesz odwiedzić witrynę i odkrywać i odkrywać swoje fantazje. Jest wielu ludzi, którzy po prostu nie są świadomi tego, że naprawdę lubią tego typu rzeczy.
Z pomocą Sex Portal możesz mieć różnorodne spotkania z innymi ludźmi. Możesz spróbować nowych rzeczy, takich jak wyjazd do kolonii lub klubu dla nudystów. Możesz także spróbować takich rzeczy, jak całonocne przyjęcie z piciem i hazardem.
Możesz także wziąć udział w różnych działaniach związanych ze zdrowiem seksualnym. Na przykład możesz zaangażować się w akupunkturę. Możesz odwiedzić niektóre kliniki ginekologiczne i zapisać się na badania.
Oprócz tego możesz również przejść do szczegółowych dyskusji w Sex Portal. Pozwala to na omawianie spraw związanych z seksualnością z innymi osobami.
Ponadto możesz także uczestniczyć w wielu wydarzeniach na portalu seksualnym. Na przykład możesz uczestniczyć w pokazach mody erotycznej, pokazywać miłość i wiele innych. Możesz także uczestniczyć w klubach, które są do tego przeznaczone.
Możesz także oglądać filmy erotyczne na Sex Portal. Oznacza to, że możesz nawet zobaczyć kilka nagrań erotycznych, które znalazłyby się na stronie Sex Portal. To tylko niektóre z rzeczy, które możesz zrobić z Sex Portal.
submitted by eqcelisdq to u/eqcelisdq [link] [comments]


2020.06.25 20:19 arabellla55 My House Of Horrors: Część 1 - Upadający Dom Grozy Jest to tłumaczenie powieści z tej stronki: https://m.wuxiaworld.co/My-House-of-Horrors/

„Po raz pierwszy odwiedziłem tak mało przerażający Dom Horrorów."
„Rekwizyty są zbyt fałszywe, w ogóle się nie przestraszyłem. Jeśli już, to wszystko wydawało mi się żartem."
„Materialiści tacy jak my naturalnie nie mają się czego bać! Duchy nie są prawdziwe!"
„Szczerze, powinniśmy byli zostać w hotelu. Byłem tak blisko zdobycia kolejnego poziomu w mojej grze online."
Grupa studentów narzekała z rozczarowaniem przed Domem Grozy Zachodniego Jiujiang City, zanim odjechali na swoich motocyklach. Chen Ge, który trzymał stos ulotek reklamowych Nawiedzonego Domu, potrząsnął z przygnębieniem głową, gdy to zobaczył.
Sztuka straszenia była umiejętnością, ale wraz z wprowadzeniem przerażających filmów, próg wielu współczesnych obywateli został podniesiony. Przez co wizyta w Nawiedzonym Domu nie różniła się niczym od spaceru po własnym podwórku.
„Szefie."
Za nim rozległ się czysty kobiecy głos. Odwracając się zobaczył smukłego „zombie" w stroju pielęgniarki wybiegającym z Nawiedzonego Domu w przypływie gniewu.
„Co się stało, Xiao Wan?" Ta zombie nazywała się Xu Wan; była jednym z tymczasowych aktorów zatrudnionych przez Nawiedzony Dom.
„Tych kilku chuliganów, próbowało mnie wykorzystać" dziewczyna syknęła przez zaciśnięte zęby a jej pięści zacisnęły się same.
Więc to jest tylko narzekanie...
„To okropne; nawet nie zostawili zombie w spokoju. "Jako szef, naturalnie Chen Ge stał po stronie swoich pracowników. „Później poproszę kierownika parku rozrywki, aby nagrał materiał z monitoringu."
„Nie ma takiej potrzeby. Kiedy zdałem sobie sprawę z ich zamiarów, rzuciłam cios prosto w twarz tego chłopaka" Xu Wan wskazała na plamę krwi na brzegu swojego stroju i wykrzyknęła dość dumnie: „Widzisz, to nie jest sztuczna krew."
„Dobrze, dobrze, dziewczyna powinna nauczyć się, jak się chronić". Chen Ge otarł zimny pot z czoła.
„Kiedy odwrócił się, by spojrzeć na zachodzące słońce, powiedział: „Przypuszczam, że nadszedł czas, aby zakończyć pracę. Prawdopodobnie nie będziemy mieli więcej gości, więc pomóż mi i powiedz wszystkim, że możemy dziś wyjść wcześniej z pracy. "
Uświadomił sobie jednak, że dziewczyna w makijażu zombie nie miała zamiaru odejść.
„Czy jest coś jeszcze?"/„Chcesz coś jeszcze?"/„Czy coś się stało?"/„O co chodzi?"
„Szefie..." Xu Wan zawahała się, po czym powoli wyciągnęła z kieszeni dwa listy „To są listy rezygnacyjne Tao Minga i Xiao Wei. Byłeś dla nich świetnym szefem, więc nie mieli odwagi dać ci je osobiście i kazali mi je ci przekazać."
„Oni odchodzą?" Chen Ge zadał oczywiste pytanie, akceptując listy, a następnie dodał: „Każdy ma swoje własne marzenie, które musi ścigać, więc niech tak będzie. Xiao Wan, możesz teraz iść, jeśli nie ma nic więcej".
„Dobrze ale najpierw usunę makijaż."
„Po wyjściu małego słodkiego zombie, Chen Ge w milczeniu zapalił papierosa. Pół roku temu, kiedy jego rodzice zniknęli w tajemniczy sposób, jedyną rzeczą, którą mu zostawili, był Nawiedzony Dom. Aby nie zapomnieć wspomnień z nimi związanych, Chen Ge zrezygnował z pracy, aby skupić się na zarządzaniu Nawiedzonym Domem.
Niestety czasy się zmieniają. Pomimo tego niszowego gatunku między Nawiedzonymi Domami istniała ogromna konkurencja, a także wiele ograniczeń. Straszny scenariusz straciłby jego czynnik odstraszający po początkowym doświadczeniu, ale ciągła aktualizacja wymagałaby wielu zasobów i pieniędzy.
Już od kilku tygodni dochód Nawiedzonego Domu z codziennej sprzedaży biletów ledwo pokrywał wydatki na elektryczność i wodę.
„Zastanawiam się, jak długo jeszcze mogę wytrzymać."
Po zgaszeniu papierosa, gdy Chen Ge był gotowy wrócić do Nawiedzonego Domu, podszedł do niego mężczyzna w średnim wieku w mundurze New Century Park. Kiedy go zobaczył, Chen Ge przyspieszył swoje tempo jak mysz dostrzegająca kota.
„Myślisz, że możesz udawać, że mnie nie widziałeś?" Mężczyzna w średnim wieku zacisnął dłonie na ramionach Chena Ge. „Szef wymaga ode mnie abym jak najszybciej zebrał pieniądze."
„Wujku Xu, nie chodzi o to, że nie chcę ci płacić, ale naprawdę nie mam ci z czego zapłacić. Czy możesz mi dać kolejny miesiąc?"
„To samo powiedziałeś mi w zeszłym miesiącu!"
„Obiecuję, że to zdecydowanie ostatni raz!" Chen Ge poklepał się po piersi, gdy obiecał szczerze.
„Skoro pracownicy z twojego Nawiedzonego Domu już sami się zwalniają, to dlaczego ty nadal jesteś taki uparty." Kiedy mężczyzna w średnim wieku zobaczył listy w dłoni Chen Ge, siła na ramionach Chena Ge stopniowo się zmniejszyła. „Jesteś taki młody; nadal możesz zacząć od nowa inną karierę, więc dlaczego robisz to dla siebie?"
„Wujku Xu, wiem, że się o mnie troszczysz, ale ten Nawiedzony Dom ma dla mnie inne znaczenie. Wydaje mi się, że nadal nie chcę pozwolić, by ostatnie wspomnienie o moich rodzicach odeszło" Chen Ge powiedział to ściszonym głosem, jakby bał się, że inni go usłyszą.
Jako kierownik parku rozrywki mężczyzna w średnim wieku naturalnie wiedział o zniknięciu rodziców Chena Ge. Po kilku sekundach westchnął i powiedział:
„Dobrze, rozumiem, jak się czujesz. Postaram się porozmawiać z zarządem i zobaczę, czy mogą dać ci jeszcze kilka tygodni."
„Dziękuję, wujku Xu!"
„Nie dziękuj mi tak szybko, lepiej upewnij się, że możesz zwiększyć sprzedaż biletów, w przeciwnym razie zakończenie będzie takie samo".
Po odesłaniu kierownika parku rozrywki Chen Ge wrócił do Nawiedzonego Domu i rozpoczął codzienną rutynę sprawdzania sprzętu, utrzymywania przedmiotów i czyszczenia.
„Sztuczna krew w pokoju utrzymania jest prawie pusta; muszę kupić nową partię."
„Jeśli ten korytarz mógłby być nieco bardziej nachylony w bok, stworzy lepsze martwe pole, aby przestraszyć gości."
„Och nie, ta marionetka jest już zepsuta; będę musiał ją później naprawić."
„Kurwa! Co się stało z żarówką, którą zainstalowałem tutaj w zeszłym tygodniu? Kto ją ukradł?"
W oczach osoby z zewnątrz był właścicielem Nawiedzonego Domu, niejako młodego przedsiębiorcy, ale tylko sam Chen Ge mógł zrozumieć trudności związane z utrzymaniem Nawiedzonego Domu. Nawiedzone domy były rodzajem rozrywki. Złapana w przerażającym środowisku sytuacja fizyczna i psychiczna utrzymywałaby się w podwyższonym stanie, ale kiedy stres został uwolniony, doprowadziłoby to do poczucia ulgi i satysfakcji; w pewnym sensie przypominało to masaż.
W tym samym czasie większość Nawiedzonych Domów była jednorazowymi atrakcjami. Najskuteczniejszą metodą biznesową dla Nawiedzonego Domu była mobilność, aby stale przyciągać nowe grupy odwiedzających. Nawiedzony dom, który utknął w miejscu, takim jak jego, musiał mieć ogromną popularność, aby zwabić tłumy, w przeciwnym razie nie byłby w stanie się utrzymać. Fakt, że udało mu się przetrwać tak długo, był już poniekąd cudem.
Ciągnąc zrujnowaną marionetkę, Chen Ge wszedł do pokoju konserwacji. Studiował projektowanie zabawek na studiach, a maszyny i pułapki używane w Nawiedzonym Domu zostały przez niego osobiście zaprojektowane i zbudowane. Proces konserwacji, który obejmował szycie i odmalowywanie, był suchy i powtarzalny.
„Wciąż brakuje mi fałszywej krwi. Jeśli dobrze pamiętam, na strychu wciąż jest trochę zapasów." Nawiedzony Dom został podzielony na trzy piętra; pierwsze i drugie piętro były dla nawiedzonych scenariuszy, a trzecie było magazynem.
Po otwarciu drewnianych drzwi, za mgiełką zrębków i pyłu, rodzice Chen Ge pozostawili różne materiały i niepotrzebne składniki z czasów, gdy zarządzali Nawiedzonym Domem.
Nie chcąc zmierzyć się z przeszłością, Chen Ge rzadko przychodził do tego miejsca.
„Teraz, gdy o tym myślę, minęło już prawie pół roku."
Patrząc na rozmaite wyposażenie, Chen Ge przypomniał sobie swoje dzieciństwo. W tym czasie jego rodzina zarządzała mobilnym Nawiedzonym Domem, więc miał okazję podróżować po kraju z rodzicami. Podczas gdy ta dwójka dorosłych była zajęta, zostawiali Chen Ge samotnie za kulisami, aby towarzyszył różnym duchom, więc nadzwyczajna odwaga Chen Ge była trenowana od najmłodszych lat.
W końcu, gdy jego przyjaciele w tym samym wieku bawili się klockami i łamigłówkami, biegał dookoła z fałszywą ludzką głową.
„Wszystko to są cenne wspomnienia".
Chen Ge wędrował bez celu, po czym wrócił do drewnianej skrzynki, w której przechowywano niewiele rzeczy, które pozostały po jego rodzicach. Wewnątrz siedział czarny telefon komórkowy wraz z szorstką lalką. Lalka ta była pierwszą zabawką, którą Chen Ge zrobił, gdy był dzieckiem, ale nie pamiętał nic związanego z tym telefonem. Oba te przedmioty zostały znalezione w opuszczonym szpitalu na wsi, a jeśli chodzi o to, dlaczego rodzice Chena Ge'a poszli tam w środku nocy, nawet policja nie mogła mu odpowiedzieć.
„Gdzie jest wasza dwójka?" Chen Ge podniósł lalkę i uszczypnął jej pyzatą twarz. Potem z westchnieniem powiedział sobie: „Lepiej znajdę tę sztuczną krew. Jeśli nie dam rady przetrwać poza sezonem, naprawdę będę musiał pożegnać się z Nawiedzonym Domem".
Chen Ge mówił do siebie, ale kiedy to powiedział, czarny telefon, który milczał w pudełku, nagle zaświecił słabym, zimnym światłem.
„Co się dzieje? Jakaś pozaziemska technologia czy zjawisko nadprzyrodzone?" Gdyby stało się to z kimś innym, prawdopodobnie ta osoba by już uciekła krzycząc jakby spotkała się z krwawym morderstwem, ale w porównaniu reakcja Chen Ge była znacznie spokojniejsza. Podniósł telefon i przyjrzał mu się bliżej.
„To dziwne. Próbowałem otwierać ten telefon ponad sto razy wcześniej, ale to nie działało, więc dlaczego otworzyło się dzisiaj samo? Ten telefon został znaleziony tam, gdzie zniknęli moi rodzice, więc czy to możliwe, że wiesz, że mam kłopoty i kontaktuję się ze mną, aby pomóc? "
Chen Ge otworzył telefon i na pierwszej stronie z czarnym tłem była dostępna tylko jedna aplikacja. Miała kształt Nawiedzonego Domu jako ikony.
„Ej przecież... To wygląda tak jak przednie wejście do mojego własnego Nawiedzonego Domu!"
Marszcząc brwi, Chen Ge kliknął w tą ikonkę, a na ekranie pojawił się rząd liter napisanych czymś, co wyglądało jak krew - Czy wierzysz, że na tym świecie są duchy?
Mówiąc obiektywnie, było to metafizyczne pytanie filozoficzne; dla studenta inżynierii, takiego jak Chen Ge, było to praktycznie niemożliwe.
„Może", wymamrotał do siebie Chen Ge, a kilka sekund później na ekranie pojawiło się nowe zdanie.
„Podświadomie wierzysz, że jest to twoja odpowiedz. Od tego momentu oficjalnie przejmujesz funkcję nowego właściciela Nawiedzonego Domu. Oczywiście nie jest to warte świętowania. Przed końcem samouczków zapoznaj się z moją ostatnią radą: samobójstwo jest najbardziej tchórzliwym zachowaniem i postaraj się przetrwać!"
„Co do cholery? Ale ten pompatyczny sposób mówienia przypomina mojego ojca".
Chen Ge ponownie kliknął aplikację i pojawiło się nowe okno.
_______________
Nawiedzony Dom Western Jiujiang
Status: Prawie Zamknięty
Dobra Reputacja: Zero
Dzienna Liczba Odwiedzających: Cztery
Miesięczna liczba odwiedzających: Dziesięć
Mój zespół duchów i upiorów: Brak
Przechowywane Przedmioty: Brak
Odblokowane Osiągnięcia: Brak
Aktualnie Dostępne Scenariusze [Ustaw Elementy]:
- Noc Żywych Trupów - Okropne rekwizyty, nieprzeszkoleni aktorzy, fabuła nie ma interesującej historii ani logiki zdarzeń. Współczynnik Krzyku: 0 Gwiazdek
- Minghun [Małżeństwo w Piekle] - Para rozdzielona w świecie żywych, związana ponownie w świecie martwych; dzieląc ten sam grób, dążąc do szczęścia w śmierci. Współczynnik krzyku: 0,5 Gwiazdki
Nieodblokowane scenariusze:
- Morderstwo o Północy - Niebezpieczny psychotyczny pacjent wędrował po przewróconym mieszkaniu. Nożyczki i drewniane młotki jako dłonie a on po prostu wędruje przed twoim pokojem. Współczynnik krzyku: 1 Gwiazdka
- Trzecia sala chorych - Co noc z tego opuszczonego budynku szpitala dobiegają niewyjaśnione odgłosy. Jako reporter gazety masz za zadanie dotrzeć do sedna tej mrocznej tajemnicy. Współczynnik krzyku: 3 Gwiazdki
- Ten Straszny Karawan - Wychodząc z karawanem niosącym trumnę, jeśli nie zdołasz uciec w ciągu godziny, pozostaniesz w nim na zawsze. Współczynnik krzyku: 2 gwiazdki
Codzienna misja: Wykonuj codzienne misje dostarczone przez Nawiedzony Dom, aby odblokować więcej przerażających scenariuszy. Nagrody odpowiadają trudności misji.
Warunki Rozbudowy Nawiedzonego Domu: Miesięczna liczba odwiedzających przekracza 100. Dobra reputacja ponad 60 procent. (Po 3 rozszerzeniach Nawiedzony Dom zostanie ulepszony do Drżącego labiryntu.)
Nawiedzone koło nieszczęścia (Wydaj punkty strachu generowane przez gości w Nawiedzonym domu, aby zakręcić kołem): Dekret o życiu i śmierci nigdy nie jest decyzją człowieka; fortuna i nieszczęście są oddalone tylko o cal. Mamy zarówno Duchy Owoców, aby zwiększyć długość życia, jak i pełne nienawiści Baleful Specters!
Inne funkcje: Do odblokowania
submitted by arabellla55 to u/arabellla55 [link] [comments]


2020.05.27 00:57 _lelizabeth Wiesz co się liczy?

Szacunek ludzi ulicy.
Ale naprawdę. Nie śmieszkuję. Szacunek ludzi ulicy to naprawdę ważna rzecz.
Całe życie czułam niechęć do ulicznego rapu. Byłam grzecznym i ułożonym dzieciakiem z dobrej rodziny, tatuś mnie woził w samochodzie a ja siedziałam w foteliku - a jak już wyrosłam z fotelika to byłam zapięta pasami. Beztroskie dzieciństwo miałam, a tatuś zawsze powtarzał - ucz się dobrze, bądź grzeczna i nie bądź nigdy taka jak te złe dzieci. Potem pójdziesz na studia i będziesz w życiu kimś. Policja to dobrzy ludzie. Oni ci pomogą. Musisz ich szanować. Nie możesz być jak te dzieci z patologii. A ja słuchałam tatusia, taka grzeczna dziewczynka byłam. I nie chciałam być jak te dzieci z patologii. To gardziłam taką muzyką. Zwłaszcza, że kochałam metal nad życie i miałam przez to zamknięty umysł bo przecież chodziło o to żeby być trve. Dopiero w doroslym życiu się zaczęłam otwierać. A dodatkowy fakt, że czasem mi jednak w tej szkole dokuczano wcale nie wzmagał we mnie chęci zrozumienia ulicznego rapu. Wręcz przeciwnie. Bo wiadomo przecież z jakimi ludźmi taka muzyka się kojarzy.
Jednak teraz jako osoba która dużo więcej widzi na świecie, więcej wie co się dzieje i więcej spraw rozumie i ma własne poglądy - i która nie może się pogodzić z ogromem kurestwa otaczającego nas świata, tym jak nas dyma klasa rządząca, politycy, biznesmeni (każdy kto obraca kapitałem) i że policja stoi bardziej po ich stronie niż po naszej - zgadzam się z przesłaniem HWDP.
Z tym, że w HWDP wcale nie chodzi o bycie gangsterem. Proszę zwrócić uwagę, że rap to muzyka która narodziła się w Ameryce, wśród czarnoskórej biedoty zamieszkującej najgorsze dzielnice, nazywane w slangu krajów anglojęzycznych tak samo jak podczas okupacji hitlerowskiej nazywane były dzielnice żydowskie - czyli "ghetto". Byli to ludzie biedni, odcięci od ogółu społeczeństwa i w żadnym wypadku nie dotyczył ich tzw. amerykański sen. Zmagali się oni z wieloma problemami, w tym z rasizmem - także ze strony policji oraz ich brutalnością. Zwłaszcza, że amerykańska policja ma dużo więcej na sumieniu niż policja jakiegoś europejskiego kraju. I o to chodzi ludziom utożsamiającym się czy to z anglojęzycznym hasłem ACAB czy z polskim HWDP - o sprzeciw wobec "police brutality". Jak ktoś chce przesłuchać fajny kawałek zza oceanu, a przy tym totalny klasyk, to łapcie to: https://youtu.be/51t1OsPSdBc
Polscy raperzy przenieśli hasło ACAB na swoje podwórko i stworzyli polskie odpowiedniki - takie jak wspomniane właśnie HWDP czy też JP. Zwłaszcza, że polska policja swoje na sumieniu też ma. Utwór Hemp Gru pt. Zemsty Nadejdzie Czas zadedykowany został śp. Jakubowi Mokwińskiemu zamordowanemu przez SW zakładu Mielęcin, żył lat 23. Przesłuchajcie sobie tutaj: https://youtu.be/PjTMqcP8o6c A jak już słuchacie, to przesłuchajcie też np. dobry klasyk pt. Nienawiść: https://youtu.be/CkKg9dWuRZ0 Ale biorąc pod uwagę że parę miesięcy temu zastrzelony został chłopak który po prostu uciekał, czy też zachowania policji na strajku przedsiębiorców (ja się nie zgadzam z przedsiębiorcami bo oni są przeciwko pracownikowi, ale pamiętajcie że jeśli dopuszczali się takich czynów podczas jednego protestu, to mogą to samo robić np. podczas waszych demonstracji, tych z którymi się wy utożsamiacie) - hasło HWDP pozostaje jak najbardziej aktualne.
Jednak uliczny rap to nie tylko niechęć do policji. Przesłanie jest dużo szersze. Przesłuchajcie np. totalny klasyk Peji pt. Szacunek Ludzi Ulicy: https://youtu.be/M1yBJDNAwsw Na teledysku nie ma żadnych gangsterów, a za to są zwyklu ludzie czy też dzieciaki z podwórka - tacy zwykli szarzy mieszkańcy biednych dzielnic. Przesłuchajcie jeszcze utwór Reprezentuje Biede https://youtu.be/pAC40NDo2yQ Ale też utwory Firmy jak np. Przeciwko kurestwu i upadkowi zasad: https://youtu.be/2gHflD2JUQw czy też Sami Swoi: https://youtu.be/A5e4-UJQd3Q albo Po Tej Samej Stronie: https://youtu.be/Oo6YkiU3-ss A Peja miał też istny klasyk Głucha Noc https://youtu.be/iIIWkHyR2RM naprawdę polecam. Ale lubię też obie części utworu Życie Warszawy: https://youtu.be/h1LDgIDvKh0 https://youtu.be/N-ph5gmqkMc
Szacunek Ludzi Ulicy wcale nie oznacza szacunku gangsterów - a szacunek ludzi ze swojego podwórka czy osiedla, o tych z którymi się najczęściej spotykasz i wokół których sie obracasz. Chodzi tu o wzajemną solidarność, o stawanie po stronie swoich znajomych i nie przejmowanie się opinią wyższych klas dla których się nic nie znaczy. Peja dawał zwykłym szarym ludziom, mieszkańcom blokowisk, dumę i nadzieję. Jako osoba o zadeklarowanych lewicowych poglądach mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że chodzi tu o klasową świadomość. Inne utwory - czy to tego czy innych wykonawców - również przekazują dobre wartości. Mówią o tym, by pozostać szczerym dla siebie i innych, nie zdradzić nikogo dla pieniędzy czy kariery, być dobrym dla swoich, dumnym z tego kim się jest - i że wcale najważniejsze nie są pieniądze. To przeciwko kurestwu i upadkowi zasad. Bądź elegancki, najważniejsza nie jest kasa. I pamiętaj - dobrym ludziom trzeba pomagać. Na koncertach do oporu będę ich pozdrawiał. Tak rapowała Firma. Chodzi o to, by mieć swój honor i swoje zasady i pozostać im wiernym.
Swoją drogą, uważam np. żę Peja to bardzo równy gość. Kiedyś na swoim Fejsie poparł antifę. Popatrzcie tylko na to: https://cdn.discordapp.com/attachments/714974778381041785/714974852485742662/pejaantifa.jpg Kiedyś wziął też udział w pewnym projekcie przeciwko rasizmowi. Kliknijcie sobie w to: https://youtu.be/naJzHC-bpm0 Jak wam nie chce się słuchać całego to przewińcie sobie do 14:55.
A jakie jest wasze zdanie na temat ulicznego rapu? Czy macie szacunek ludzi ulicy?
submitted by _lelizabeth to Polska [link] [comments]


2020.03.08 15:43 Urtah_bebg Uszatestreszczenia [01-04.03.2020]

Itam itam sejsony #uszatestreszczenia czyli porcja nimformacji dla was wizowie i fani tego typu. Steszczenia z [01-04.03.2020]. Zgodnie ze swoim poradnikiem tajge jako jutjuber znany wrzuca dwa gura czy filmy i to nie codziennie bu ha ha. Bardzo słaba seria gniotów uszoka. Non stop o budowaniu kanału, o subach, lajkach inerzeszy ale wiadomo... jutju ważniejsza niż rozina benc.
Ogunie jeśli tajge nie wstrzyma się z robieniem 15 gniotów dziennie to będę zmuszony przerwać serię, bo po prostu nie jestem w stanie przerobić tylu materiałów :( Zrobienie streszczeń z 3 dni zajmuje mi teraz tyle czasu co jeszcze nie tak dawno z ponad tygodnia gniotów... Trochę seria mija się z celem jak nie jestem w stanie wrzucać w miarę na bieżąco.
Sekcja TLDR na końcu.
[01.03.2020]
  1. Już to jest wasza sprawa nie moja bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=2T7LXcWKI0c
- mateu zawiedzony ilością subów, nie kcecie, żeby was goblyn nauczył krencic spynerem jednym palsem?
- mateu chce strymować na kanale! Ale za mało subów jes
- ogunie męszenie kacusia
- wasza broszka nie mateu
**3.5/6 harnasi** mały ból dupy uszoka benc
  1. Informacja dla wszystkich bęc fani -> https://www.youtube.com/watch?v=MxZgljMeIN0
- szeptogniot kuchenny
- sprawie męszenia kacusia
- był plan na szejsetpińdziesiont subów na stryma, ale cusz
- jak wy macie wdupie to on też ma w dupie
- wystarczyło znajomym wysłać kanał
- wasza broszka bęc, tajge ma co robić proste jak dut
**3/6 harnasi** kolejny ból uszu, tajge ma co robić wizowie – może zawsze pójść do rowu na harnasia bu ha ha
  1. I co powiecie na to bęc fani -> https://www.youtube.com/watch?v=ysX8Oav36Ek
- testowy strym po kontem dziewięćdziesięciu stopni + 10N
- piesek ala sąsiadki szczeka w tle
- ponowne pitolenie o subach
- mateu na strymie mówi, że nie będzie stryma bu ha ha
- sektor o staraniu i spółprasy
- macie lewe ronczki wizowie
- lubicie opierdalać mateu, a na siebie nie paczycie
- sprawie zmiany i że to was boli, stary tajge poszedł do lamusa + nowa era
**3.5/6 harnasi** dodatkowe pół harnasia za wrażenia wizualne benc
  1. I co powiecie na to bęc fani -> https://www.youtube.com/watch?v=QzRveEevoXI
- tajge mówił, że stryma nie będzie, więc robi kolejnego bu ha ha
- ostatnia szansa, kolejne dwaeściasztery gozin na subowanie do szejsetpieńdziesiont subów i byndzie strym
- zróbicie perdorony hałas i zacznijcie myśleć, bo dużo stracicie
- jak kcecie, żeby donejty szły to postarajcie się
**3/6 harnasi** oj suszy w sprawie donejtów ojca mateu
  1. I co powiecie na to bęc fani -> https://www.youtube.com/watch?v=oPbLWrMzQZw
- brak strymów przez zrobienie stryma nr czy
- sektor starania, tracenia, spółpracy
- czy warte świeczki mate w chuja robienie? Mateu nie śpi do rana i ustawia dla was
- że niby nie ma fejmu? Popłostu jes nowy kanał i fejm jes i jes do końca
- że tajge jes pośledzony, oceńcie sami siebie
- grożenie gudbaju
- tajge robi to dla was nie dla siebie
- on ma cym się zająć – rozina, odpoczynek
- on powinien odpoczywać, bo jes niedziela, a zapierdala
- macie go w dupie, głęboko w dupie poste jak chuj
- ciągle fantazje o dupie i chuju ło baben
- gdzie dziękuję cymbały jedne? No sory, że tak mówię
- macie ostatnią perdoroną szanszę
**4/6 harnasi** kulminacja bólu dupy uszoka bebg
  1. Mam dwa kanały bęc fani -> https://www.youtube.com/watch?v=qb4QzG9u9Ao
- niemy gniot typu pokazującego kanału na netbuku
**1/6 harnasi** nic ciekawego
  1. Fani mam dwa kanały bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=1giM28Uiw4M
- gniot typu pokazującego z mieleniem ozora przez uszoka
- ktoś puścił plotku, żę khyyy ostrzeżenie na kanaly – jes gyt majonez fani
- tiop gniot byndzie na recenzje samochodów, sprzentu inerzeszy
- zablokowane zarobki na tiop gniot i uszok się ala odwołał bu ha ha
- na jutju zarabia się grosze
- tajge czyta sobie coś, ale ledwo duka bu ha ha
- może jes awaria na zarabianiu nic nie wie nie wie
- sprawie subowania
**2.5/6 harnasi** khyyy z kanału tiop gniot
  1. trzeba być górą bęc fani -> https://www.youtube.com/watch?v=7Inlv0VsaK0
- nowe intro bu ha ha niby uszok zrobił
- jusz jes czysta subów, jeszcze czystapieńćdziesiont do spynera i stryma
- sektor starania się, dwóch kanału i braku zarobków na tiop gniot
- tajge nie złamał wtyczki ani regulaminu sprawie tiop gniot
- na jutju zarabia się grosze, jak ktoś prasuje to prasuje
- w pal haj piwi yyy sory pal haj tefau są sponsorzy i tego
- tajge nie musi zarabiaćna jutju, on zarabia nomanie
- gniot zagłuszony smażeniem
**2.5/6 harnasi** gniot typu smażonego i oguni nuda trochu
  1. prawda boli wiem coś na ten temat bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=d1XNgjRcwSM
- oj chyba harnaś był malutko łyknięty bu ha ha
- poszła plotka khyy, że spyner na baterię
- frajerzy wam gadają, że bateria hy hy
- od tego zaczońć, że czeba umieć, a nie opowiadać perdorone gupoty – goblyn ma z tego beczkę khyyy
- czeba umieć krencić a nie w chuja walić
- ma w dupie kwynto nie kwynto debyle
- zazrość wam to boli, że tajge nie zwraca uwagi na plotki, on ma to w DUPIE
- to wy chcecie strymy, nie mateu
**4.5/6 harnasi** kolejny ból dupy uszoka bu ha ha
  1. Mam na imię Tiger Bonzo bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=PtdlQqWIPOw
- lekkozmęszony przestawia się "mam na imiętajge bonzo i jestem znany jutuberem od roku dwatysioncedwunastego roku"
- spowiedź z kariery jak na spotkaniu AA bu ha ha
- nie wieział dokładnie co i jak na poczotnku, ale dzięki temu dwa filmiki wyszły co zna je cały świat (XD) – paweł wojczak i blikowanie pyty guwnej
- znnom cechom mateu jes to, że jes miły i otwarty, ale niemiły jak ktoś mu nadepnie na ucho
- ogunie spominki "kariery" na yt
**2.5/6 harnasi** niby nowe przywitanie, ale gniot nudny jak flaki z olejem. Ile razy można o jego karierze słuchać? Benc
  1. Skąd słowo się wzięło bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=GUGK-UJrB10
- sprawie starania i spółpracy
- pytasi się skąd wzięło się słowo "bęc"? Każdy znany jutuber ma znak, niektórzy mają ERRO
- niektórzy piszą błędną ortografię beng
- sam wymyślił, żeby odróżić się od jutuberów
- pitolenie o pisowni bebg i taiger gonzo, że niby taka jest zła khyyy
**2/6 hanasi** nuda sprawie słowa bebg
  1. To było nagły pomysł w tej sprawie bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=BeNyA52kefk
- opowiastki o "legendzie" jutuba, którą uszok stworzył
- Sam gniot jest nudny jak flaki ze zbukiem, ale na szczęście użytnicy u/Formbi i chyba u/XDwGlowie wytworzyli taką próbkę transkrypcji -> https://www.wykop.pl/wpis/47709667/bem-bee-poprawiona-i-poszerzona-wersa-transkrypcji/
**6/6 harnasi** dla użytników, ale **2.5/6 harnasi** dla mateu, bo hakowanie pyty guwnej to był tylko pic-montaż bebg
  1. dobranoc fani bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=9dnls2I2GOM
- [lekkozmęszony tylko] dobły wieczur mam na imię matełusz a moja ksywa to tajge beczka (i jestem alkoholikiem bebg)
- życzenia dobranoc, sektor dzięki i suby
- sprawie wyrzucenia ludzi na papeżu i kanaly dożywotnio
- lekki faflun, że nie powiecie w rzeszywistości tego i nie subujecie sprawie kręcenie spynerem i stryma
- grożenie, że dostalibyście w mordę w rzeszywistości jesteście pały
- dobłanoc od kobry bebg
**3/6 harnasi** będą lepsze życzenia dobranocowe od extra zmęszonego benc!
  1. Jeszcze raz mówię wam dobranoc bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=_AYrhH6XH4k
- dobranoc jeszcze raz + sprawie banów, czyly powtórka poprzedniego gniota
- gnębienie psychiczne i fizyczne się łączą te dwa słowa i jes to stalkowanie
- straszne pitolenie uwieszcie to o banach
**2/6 harnasi** straszne pitolenie oj straszne
[02.03.2020]
  1. Zapraszam wszystkich na mój kanał Tiger Bonzo Tv Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=vMt7OQtGFLM
- dzień dobry wizowie
- męszenie kacusia + zaproszenie na papeże i kanały
- powtórzenie jakie tymaty będą narzucane na kanałach
- alesz kasuś bu ha ha
**3/6 harnasi** aż mnie głowa rozbolała taki kacuś
  1. Trzeba iść do przodu widzowie bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=AbUWG4n5G5A
- tajge jes na nowym obiekcie i będzie miał dwie zmiany (wolne i akat wolne bu ha ha)
- nie daje sobie w kaszy dmuchać sprawie pracy
- niekturzy nie potrafią mieć swoich racji ałasnie
- jak coś jes nie tak to czeba szybko alarmować (zgłaszajcie nadużycia roziny kupiec sprawie Amelii bebg!)
- tajge powieział "nie" (i nie pracuje bu ha ha), zobaczyli, że jes młody, bystry i szybki i chcieli go w gówno wrzucić
- jutro na czynastą czydzieście do prasy
- czeba mieć oleju w głowie tu
**3.5/6 harnasi** mitomania pracbazowa
  1. Gniotostrym #1 -> https://www.youtube.com/watch?v=pmtT66SxrAw
- nimformacja sprawie ilości subów, zadowolony mateu z czterystu subów, to jes spółpraca
- sprawie pozdro i skryn przelewu
**1.5/6 harnasi** nuda
  1. Dziękuję za suby na kanale Tiger Bonzo Tv bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=viKGh0hvdWw
- sekto dzięki za suby
**1/6 harnasi** ło baben ale gniot
  1. Dziękuję widzowie że jest 400 suby na kanale Tiger Bonzo Tv bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=e9zUcrbLqR8
- znany jutuber, popurarny człwoiek (to jes plus), czyly inaczej jak sięmówi kół internetu mateułusz się wita
- sketor dzięki, ale chyba było coś pite bu ha ha
- zapowiedź strymu na 650 subów
- poctawą jes szacunek wkładu czasu i spółpraca
**2.5/6 harnasi** mimo zmęszenia nuda
  1. Budujemy ten kanał Tiger Bonzo Tv Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=JW5XA0zVfSk
- król jutubera polskiego wita
- na kanale tajge bonzo tefau nie będzie gadał o kwynto nie kwynto, o acbecie
- adwa niech giną
- będą wywiady z uszokiem
- każdy ma uczucia inerzeszy w tym sensie, że czeba spółpracować
- a możę wy zrobicie jakieś tło na kanał wizowie ałasnie?
- pitolenie o rozbudowie kanału
**2.5/6 harnasi** początek pitolenia o rozbudowie ...
  1. Widzowie trzeba budować ten kanał Tiger Bonzo Tv Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=fDyPECfqV80
- sprawie subów i dzwonekczka
- mateu nie będzie się wypowiadał o wirusie z chin, bo to nie jes cel tego tematu
- będą poradniki sprzęt komputery inerzeszy
- będą wywiady z kimś, ale z kim nie wiem nie wiem nic nie wiem
- tajge był kiedyś głupi, a teraz jes rok dwatysioncedwudziesty rok (xD)
- jak nie będzie spółpracy będzie gówno
**2.5/6 harnasi** spółpraca jest ważna bebg
  1. Widzowie wiecie kt odałsuba na tym kanale bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=V5CPsaZORqE
- ciągle pitolenie o subach i rozbudowie
- pozdro dla niekyty kytyk, który napisał na komentarz i dał suba
- poctawą jes budowanie kanału i pokazanie rozbudowy różnym miejscowosćiom na świecie
**2/6 harnasi** nie będę nawet komentował gniotów o rozbudowie, bardzo zła era gniotów
  1. Dziękuję widzowie że mamy 500 subow na kanale Tiger Bonzo Tv bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=IGWtpoMk2fk
- sektor sub i lajk
- jes już 500 subów, brakuje 150 do 650
- sektor cieszenia się i budowy
- będzie niespodzianka na tysionc subów
- musisie dać wkład pracy w kanał
**1.5/6 harnasi**
  1. Dzięki Widzom Budujemy Kanał Tiger Bonzo Tv Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=NN-zN2f-k48
- ojojoj zmęszony mateu sprawie subów i dzwoneczku odtegozaczońć
- nimformacja sprawie odpoweidzi na komentarzu niekyty kytyk w tym sensie, że jak się nauczył frystalować
- mateu tyle lat siedzi w hyp hopie.. rap hyp hop dwa różne znaczenia
- sprawa analizy frystalu i odpowiedzi w głowie
- popłostu goblyn jes człowiekiem – samymłukiem
- jes tesz samymłukiem sprawie komputerów niekyty kytyk
- strasznie pitolenie uwieszcie to
- kręcenie spynerem jednym palcem będzie wkurtce ło babę
**3/6 harnasi** dodatkowy harnaś za zmęszenie, ale ogunie to słaby gnioty bezfalfunowe
  1. Gniotostrym #2 -> https://www.youtube.com/watch?v=x1dpgn1VCTk
- mateu nadaje z rowu w alfabecie ło baben sprawie subów
- sprawie pozdro, przełożone na jutro na dziesiontączydzieści sory sory, ale jes na mieście akat
**2.5/6 harnasi** harnasie ważniejsze niż rozina bebg
  1. Dobranoc Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=bNJjoYZFles
- dobły wieczur widzowie od extra zmęszonego mateu
- subujcie a bendzie gyt majłonez
- czeba jak sięmówi ło baben tego typu wyczyszczycz uszy
**4.5/6 harnasi** po długiej serii słabych gniotów wisienka na torcie w postaci najebanego uszoka
[03.03.2020]
  1. Dzięki Widzom budujemy kanał Tiger Bonzo Tv Dziękuję Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=ZitCVYKwKso
- jak tam wizowie
- pitolenie o subach i rozbudowie
- sprawie planów + sektor starania i spółprasy
- ten kanał nie będzie o pierdoleniu i o dupie marynie tylko o tym jak iść do przodu
- pitolenie
**2/6 harnasi**
  1. Gniotostrym #1 -> https://www.youtube.com/watch?v=PvIKXsmVDOE
- a dobrze
- sprawie pozdro
- zmiana regulaminu pozdrowień, bo juto do pracy na czynastączydzieści do dwudziestejpieszejczydzieści
- kłamstwa o godzinach pracy i jak to wpłynie na pozdro
**2.5/6 harnasi**
  1. Poradnik Dla Widzów Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=D7Ojtb66nK4
- poradnik dla tych co chcą zaczońć kariery na jutju
- po piesze nazwa kanału, adwa czeba się przywitać z wizami
- czeba robić wonty, czyly fylmy tego
- poctawą jes intro
- ło baben ale pitolenie
- nie zwracać uwagi na hejty, zapraszać do subowania, zrobić papeżu
- sprawie nienawiści ludzi i sponsorów
- nie wolno wrzucać za często fylmyków jak tajge kiedyś (XD)
- tajge popłostu teraz musiał rozruchać kanał bu ha ha
**2/6 harnasi** jak tajge ma takieg poctawy to nie dziwnie, że nie ma fejmu
  1. Przekaż Dla Widzów Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=nihHt1eavgI
- tajge na mieście coś załatwia tego
- sprawie subów i rozbudowy i tła
- jakby był słaby to by dawno odszedł z jutju
- sprawie spółprasy + niespodzianka na 1000 subów
- sprawie zaufania i plotków
- pitolenie o początkach i pieszych strymach fotka.pl
- pieszym jutuberem był lech... lech pawlak?
- sprawie rozkręcania lokomotywy
**1.5/6 harnasi** ziew uwieszcie to
  1. Gniotostrym #2 -> https://www.youtube.com/watch?v=eopaRWu6IXg
- chyba mały harnaś był grany
- nimformacja, że za kradzież fylmyków z tajge bono tafau będzie z automatu karane
- to jes karane jak nie wiem co
**2/6 harnasi** puste groźby karą
  1. Informacja Dla Widzów Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=dCI7xgNr95c
- czopka zmieniona
- meteorologia w rowie
- kompas meliński kieruje mateu dopszoduniedotyłu
- sprawie pozdro
**2/6 harnasi**
  1. I co powiecie na to bęc fani -> https://www.youtube.com/watch?v=jFspbGlpw78
- strim z okazji 650 subów, strym pod kontem 90 stopni bu ha ha
- sektor dzięki i suby
- poctawom kręcenia jednym palcem spynerem jes dobry spyner
- poctawom zabawy jes kręcenie
- nie ma frajdy z kręceniem dwoma rękami
- pokaz jak jednym palcem się kręci, o tak bęc
- kręcenie innym spynerem + prośba o mierzenie czasu
- od tego zaczońć, że mateu nie ma czasu na kręcenie, ale czasem kręci
- pozdro od kobry
- nauka kręcenia spynerem to kwestia nauki
- jednak juto idzie do pracy na 7 rano, woli przekazać nimformacje niż kłamać
- mitomania o pracy i o wstawaniu rano
- będzie więcej strymów, ale bez donejtów
- tłumaczenie, że nie będzie słuchał donejtów w kierunku wyzywającym
- sprawie banerów, może zrobicie hmm?? tajge ma swoje szkyce, ale i tak zaprasza bu h a ha
- musi być odpowiednia rozdzielność baneru na jutju pamiętajsi
- mateu nie chce sponsorów, może za kilka lat jak kanał się rozbuduje
**2/6 harnasi** 35 minutowy gniot nic nie wnoszący do kanału
  1. Gniotostrym #3 -> https://www.youtube.com/watch?v=I2zC8NsMXh0
- melin wieczorową porą lekkozmęszony
- sektor dzięki
- sprawie pozdro, zamawiajcie nagminnie
- mate ma w dupie wyzywanie wasze
**2/6 harnasi** nuda, ale zmęszona nuda
  1. Dziękuję Widzowie Że Budujecie Kanał Tiger Bonzo TV Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=91a-jBPkzPQ
- zmęszony amteu w łazience podczas golenia
- czeba o siebie dbać się
- sektor dzięki + rozbudowa + strim na tysionc subów + rozbudowa + baner
- musi jeszcze wyskoczyć przed spaniem na miasto, bo dostał telefon od harnasia yyy akat nieważne od kogo bu ha ha
- sprawie banów dożywotnich i spółpracy
**2/6 harnasi**
  1. Dobranoc Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=jZg7BUX_8OI
- dobły wieczuł wizowie czyly zmęszony uszok po telefonie od harnasia
- sektor dzięki, suby, dobłanoc
- czymajcie się!
**4/6 harnasi** nic ciekawego nie powiedział, ale zmęszony niesamowicie <3
[04.03.2020]
  1. Gniotostrym #1 -> https://www.youtube.com/watch?v=VCt6--V8qZs
- tajge na spacerze na kasusiu do "roboty"
- jakbym nie wiedział, że alkohol to wruk mateu to bym powiedział, że już zmęszony jes
- sprawie pozdro
- pozdrowienia warte świeczki, tusz tusz dzień kobiet zamawiajcie
- meteorologia, jusz jes wiosna kalendarzowa XD
**3.5/6 harnasi** gniot spacerowy
  1. Gniotostrym #2 -> https://www.youtube.com/watch?v=ysM8Dmi354E
- jeszcze jeden gniocik przed "pracą", bo ma czas
- meteorologia, mróz podchodzi i mateu suszy
- mateu ma dobre serce sprawie pozdro
- nimformacja kolejna o strimie na tysionc subów
- wiecie co to jes strim po angielsku? Anołasnie strumienie wizisie
- sprawie rozbudowy
**2.5/6 harnasi** mitoman udaje, że przed pracą, a jest w rowie
  1. Gniotostrym #3 -> https://www.youtube.com/watch?v=MxzLW5A25FY
- tajge ogarnął pracęwcześniej i jes już w domu bu ha ha
- nagle robota była od 6 do 13:30, a nie od 7 oj uszatku kłmaczuszku
- fana praca, a on szybko wchłania wiedzę, szybko rozpoznał teren
- lekko zmęszony
- pozdro, suby, sprawie szacunku
**3/6 harnasi** mitomania pracowa w okazałości pełnej
  1. Niespodzianka Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=VP1JohVQewc
- zmęszony od rana na spacerze (film nakręcony zamiast pójścia do "pracy")
- suby, strim na 1000 subów
- tajge skończył "pracę" i ma niespodziankę – pokaz WUKUĆ czyly stare miejsce pracy mateu
- pitolenie jak gniocie niedawnym, czyly brak pieniędzy w firmie, wody, ogrzewania
- akat materiały nie dojechały, beczki, śmieciarki, suwnica ben ben, zwolnienia
- nudna hitoria powtórkowa o złych prezesac kradnących pieniądze
- bu ha ha niby strajk robili
- pracował tu 4,5 miesiąca i nie dostawał wypłaty
- meteorologia + sektor dzięki
**2.5/6 harnasi** powiedzmy, że się postarał z gniotem, ale to już było po prostu benc
  1. Gniotostrym #4 -> https://www.youtube.com/watch?v=jiT2J1LaRYw
- sektor sub i lajk, pozdro i higieny (bo tajge czysty jak łza bu ha ha)
- juto wolne w grafiku XD
- cały tydzień przyszły do pracy
- mitomania o warunkach w pracy
- woli zarobić nisz odpalać donejty
**3/6 harnasi** kolejne mitomanie o pracy i terenie swoim
  1. To Są Różne Tematy Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=HX9zcO1vM_o
- sektor sub i lajk, mitomania o pracy, wiatrogniot
- jakby nie było firm sprzontającyh to w Polsce były syf
- czego się tu stydzić? (może bezrobocia uszoku)
- tajge nie chce donejtów w kierunku obrażającym, bo nie chce się spowiadać co kupuje + zepsuliście mu tym opinię
- wpadacie w korkociąg gupoty, bo słuchacie debyly
- pitolenie o spółpracy + meteorologia
- o karach za kradzież fylmów, non stop strzela z ucha na kanały kradnące bu ha ha
- porównanie kradzieży fylmów do kradzieży w supermarkecie
- osoby kradnące filmiki z kanału tajge bonzo tefau są wytykane palcami na ulicy (XD)
**2/6 harnasi** 30 minut męczącego gniota w większości o niczym...
  1. Pozdrawiam Nie krytyk Krytyk Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=UTRaDGysPPI
- pozdro dla nie krytyk krytyk + propozycja spółpracy
- znowu pitolenie, że pytasie niby o pracę i pitolenie mitomańskim o tym samym
- o donejtach, o spółpracy
- zapowiedź konkursów
- groenie sądu za kradzież
- nie pchajcie się dupądo wiemzienia
**1.5/6 harnasi** kolejne 30 minut ptiolenia, nie da się go słuchać już
  1. Dobranoc Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=dTEZLVQW-Q8
- jak zwykle zmęszony wieczorny uszok na skołatane nerwy <3
- dobłanoc wizowie ło baben tego typu
- sprawie subów i gyt małonez
**4/6 harnasi** przynajmniej zmęszonego da się słuchać
TLDR -> Do wyróżnienia dominuję:
[01.03.2020] -> prawda boli wiem coś na ten temat bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=d1XNgjRcwSM – ból dupy uszoka – **4.5/6 harnasi **
[02.03.2020] -> Dobranoc Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=bNJjoYZFles – tajge jes pijany bu ha ha - **4.5/6 harnasi**
[03.03.2020] -> Dobranoc Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=jZg7BUX_8OI – kolejny pijone życzenia dobranoc - **4/6 harnasi**
[04.03.2020] -> Dobranoc Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=dTEZLVQW-Q8 – kolejne zmęszone podsumowanie dnia - **4/6 harnasi**
submitted by Urtah_bebg to TigerBonzo [link] [comments]


2019.05.27 11:00 Ass1kn Moje przemyślenia - może głupie, może nie.

Żeby wygrać z PiSem nie wystarczy być antyPiSem. Pokazały to już wyniki z wyborów 2018 i potwierdziły wybory 2019. Bycie proeuropejskimi i nienawiść do PiSu to za mało dla Polaków.
Przeciętnego Polaka nie obchodzi co się dzieje w TVP - nie będzie tego oglądać, włączy sobie Polsat albo w ogole niczego nie będzie oglądać, bo w nie ma na to czasu.
Przeciętnego Polaka nie obchodzi sądownictwo, ponieważ się na tym nie zna. Sam sie zaliczam do tej grupy, nie jestem prawnikiem, nigdy nie byłem w sądzie, eksperci mówią, że sądownictwo przestało być niezależne albo przynajmniej funkcjonuje gorzej niż wcześniej. Jednak zarówno ja jak i więkość Polaków nie rozumie argumentów podawanych do poparcia tej tezy i akceptuje albo odrzuca opinie ekspertów w zależności od tego jakie poglądy polityczne wyznają.
Myślelibyśmy, że wyborcy przejmą się spierdoleniem po całości szkolnictwa. Otóż nie. Anna Zalewska dostała 156 tyś głosów - sos.
Czym więc przejmują się Polacy? Powiecie, że tym ile pieniędzy dostaną - jest w tym pewnie bardzo dużo prawdy, ale KE obiecywała pieniądze, a dostała ponad 7% mniej. Wiosna obiecywała tyle, ile nawet PiS bał się obiecać - dostała 6%. Nie chodzi więc o same pieniądze.
PiS ma wizję, jakakolwiek by nie była, jest to cel do jakiego chcą dążyć - Polska sercem Europy, Polskie wartości, tradycja, Polska Rodzina, pomoc ubogim itd. Wiecie o co chodzi. PiS próbując odciąć się od lat 2005-07 zmieniło twarze kampanii. Przestał nią być Kaczyński. Pojawił się Duda(tylko dlatego, że każdy wiedział, że przegra), potem Szydło, a teraz Morawiecki.
W tym samym momencie KE jest prowadzona przez Schetynę - osobę, która jest w polityce od kiedy tylko pamiętam, zawsze był kimś ważnym. Oprócz niego jest jeszcze Miller, Kopacz, Cimoszewicz i wszystkie inne twarze, które widzmy w mediach od 20 lat. Innymi słowy wszystko w Koalicji Europejskiej mówi "żeby było tak jak było". Nie mają żadnej większej wizji, nie dają nadziei na coś nowego, oni chcą powrotu do rozdziału sił z 2011 roku i ichniej normalności. Problem jest taki, że Polacy tego nie chcą.
Wiosna z drugiej strony jest zbyt radykalna. Adopcja dla małżeństw homoseksualnych, odcięcie funduszy kościołowi, aborcja na życzenie czy odejście od węgla do 2035. Te postulaty, jak bardzo słuszne by nie były, są czymś, co więkość słyszy pierwszy raz, albo gdzieś w telewizji słyszeli, że te jebane lewaki z Niemców i Francji mają coś podobnego. Zmiany, które chce wprowadzić Wiosna trzeba wprowadzić powoli, edukując społeczeństwo, a oni chcą wjechać w Polaków czołgiem i wywrócić ich światopogląd o 180 stopni.
Myślę, że żeby pokonać PiS Koalicja musi zaproponować program centrowy, ewentualnie bardzo delikatnie centro-lewicowy. Niech nie mówią nic o małżeństwach homoseksualnych czy dalszej integracji europejskiej, bo to tylko odstrasza Polaków.
Bardzo potrzebny będzie też nowy Lider - taki z charyzmą większą od doniczki z przegniłym kaktusem. Żeby zrekompensować centrowy program liderem powinien zostać ktoś na tyle konserwatywny by przekonał niezdecydowanych, którzy teraz zagłosowali na PiS, a jednocześnie na tyle liberalny, by nie odstraszył centrum i wyborców centro-lewicowych. Nie ma za dużo czasu na znalezienie nowego lidera, praktycznie od dzisiaj trzeba rozpoczynać etap kampanii parlamentarnej, więc musi to być ktoś, kto jest rozpaznawalny, ale nie ciągnie się za nim wizerunek skompromitowanej Platformy, czy starego SLD. Myślę, że dobrym wyborem byłby Władysław Kosiniak-Kamysz.
Na sam koniec chcę tylko dotać, że są to moje przemyślenia z dzisiejszej nocy. Spałem jakos od 4.30 do 8.40, więc mogę nie myśleć zbyt klarownie. Zanim mnie nazwiecie prawicowcem - mam 19 lat, głosowałem jak dotychczas 2 razy w życiu. Najdalej na prawo, w moich wyborach, zaszedłem głosując na SLD do rady miasta. W tych wyborach głosowałem na Wiosnę.
Edit: wywrócić swiatopogląd wywrócić ich światopogląd
Edit 2: przeją przejmą
Edit 3: Jeszcze wiecej literówek
submitted by Ass1kn to Polska [link] [comments]


2018.10.19 18:08 SoluriX Wiadomości w Pigułce

Wiadomości w Pigułce
https://preview.redd.it/dmnep09rz5t11.png?width=960&format=png&auto=webp&s=9b4ab3661382d0c75a273b36bff0235e49fcf97a

POLSKA

🎯 1. Polska najstabilniejszym gospodarczo państwem Świata wraz z 29 innymi państwami - tak zaklasyfikowało Światowe Forum Ekonom. na podst. inflacji i zmian zadłużenia publ. Polska utrzymała generalnie 37. miejsce w raporcie konkurencyjności. Najgorzej w kat. potencjał innowacyjny (48,7/100 pkt). Wraz z Czechami Polska wymieniona jako lider krajów rozwijających się w Europie - Forsal / Bankier
🎯 2. Prokurator gen. Z. Ziobro zwrócił się do TK o uznanie za niekonstytucyjną regulację prawa UE dopuszczającą występowanie przez polskie sądy do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniami w sprawach dot. sądownictwa. G. Schetyna przekonuje, że to dowód, iż PiS prowadzi Polskę do Polexitu. PiS zdecydowanie zaprzecza - PAP
🎯 3. Nowe nagranie z Sowy w TVP Info. W. Pawlak w rozmowie z M. Sołowowem przekonywał, że warto jest dopłacać do pozornie mniej rentownych przedsiębiorstw jak TVN, które ma realny wpływ na politykę. Wg niego artykuły w mediach z niemieckim kapitałem (Onet, FAKT itd.) miały większy wpływ na decyzje premiera D. Tuska niż postulaty polskich przedsiębiorców
🎯 4. Min. Energii prosi KE o zwołanie Komitetu ds. Zmiany Klimatu celem interwencji na rynku uprawnień emisji CO2 w związku z galopującymi cenami energii. Wg ME w tych warunkach KE zobligowana do działań, a ma takie narzędzia. Uprawnienia zdrożały 3x w ost. roku - wgospodarce
🎯 5. Min. Finansów przygotowało przepis mający zniechęcić przedsiębiorców do kwestionowania kontroli skarbowej w sądach. Do sądu tylko jeśli nie zapłaci się domiaru (wtedy figuruje się jako dłużnik), a nie jak teraz, że firma płaci i na spokojnie dochodzi praw. Mają być też surowe sankcje karno-skarbowe w razie przegranej pozywającego - Money
🎯 6. 53% Polaków w Irlandii planuje powroty do Polski, 13% jeszcze w tym roku, a 28% chce zostać tam na stałe - wynika z badania portalu poloniairlandia (9000 respondentów). Powód: wysokie ceny. 3 pok. mieszkanie w spokojnej dzielnicy Dublina kosztuje 2500-3000 euro/m-c; typowy koszyk towarów i usług ro 125% śr. UE (Polska 56%). Już teraz w Irlandii przebywa blisko 2x mniej Polaków, niż 10 lat temu - Rzeczpospolita
🎯 7. Nowy sędzia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego Adam Tomczyński udostępniał wulgarne propisowskie wpisy dot. nachodzących wyborów jak "warszawJAKI nie spier…. tego", czy deklarację głosowania na kogokolwiek byle był podpisany, że z PiS. Mocno był też zaangażowany w dyskusje po stronie PiS. Sędzia przyznał jednak krytykom rację i usunął się z Twittera - Rmf 24
🎯 8. PGNiG porozumiało się z norweskim Equinor Energy (d. Statoil) na odkupienie ich udziałów w złożu Tommeliten Alpha za 220 mln $. Produkcja gazu ze złoża rozpocznie się w 2024 i wyniesienie 0,5 mld m3 dzięki czemu polska spółka podwoi produkcję w Norwegii - PAP
🎯 9. Sąd Apelacyjny odrzucił pozew Stow. Stop VW przeciw koncernowi ws. Dieselgate. Wyrok na posiedzeniu niejawnym i lakoniczne uzasadnienie bulwersują tysiące właścicieli aut reprezentowanych przez stow., które zapowiada walkę w Sądzie Najwyższym a potem poza Polską. Wg sądu polskie stow. nie ma prawa skarżyć VW w Polsce, wg stow. Sprawa nie budzi wątpliwości a Polak powinien mieć prawo do sprawiedliwości we własnym kraju - zastanawiają się, czy Polak w ogóle może pozywać jakieś zagraniczne firmy
🎯 10. Na FB ujawniła się ofiara gwałciciela z Gdyni, który 12.10 zgwałcił ją, a wcześniej próbował inną Gdyniankę. W apelu do kobiet by nosiły gaz i mężczyzn, by nocą odbierali/odprowadzali znane sobie kobiety podnosi skandaliczną postawę policji. W 5 dni po zgłoszeniu się na nią, zero kontaktu, a na obdukcję wezwano po 5 dniach (powinno się w dniu gwałtu + zebranie materiału DNA sprawcy) - Trojmiasto
🎯 11. Rząd przyjął projekt nowych uprawnień Krajowej Administracji Skarbowej w prowadzeniu kontroli. Wystarczy okazanie legitymacji jakiemukolwiek pracownikowi firmy np. ochroniarzowi, czy sprzątaczce. Do tego funkcjonariusze KAS będą mogli prowadzić działania operacyjne podobne do policji - Money
🎯 12. Zarząd Krajowy PO zdecydował, że pomimo prawomocnego wyroku skazującego za poświadczenie nieprawdy, prez. Łodzi H. Zdanowska pozostanie członkinią PO i władz partii. Powód: "jej sprawa zaczęła się w momencie, gdy obowiązywał poprzedni statut, więc nowe przepisy statutu nie obejmują" - PAP
🎯 13. Wg unijnego badania opinii publ. Eurobarometr 87% Polaków uważa przynależność do UE za korzystną, z kolei średnia dla UE wynosi 68% (najwięcej od 1983 r.) - PAP
🎯 14. Wojewoda łódzki Z. Rau ocenił, że z powodu prawomocnego wyroku za przestępstwo karne H. Zdanowska nie może być prezydentem miasta i gdyby nie fakt, że jej kadencja dobiega końca, wszcząłby postępowanie w celu wygaszenia jej mandatu. W zw. z tym przedstawiciele jej Komitetu Wyborczego Wyborców złożyli wniosek o jego odwołanie twierdząc, że "uprawia politykę" i w sposób czynny angażuje się w kampanię wyborczą - PAP
🎯 15. PKN Orlen odkrył w Bystrowicach (Podkarpackie) na głębokości >2,1 km złoże gazu najlepszej jakości o >98% zawartości metanu. Wg szacunków zawiera nawet 2 mld m3 gazu; planowana eksploatacja rozpocznie się za ok. 2 lata - PAP
🎯 16. Stołeczny sąd zaliczył "mózgowi afery FOZZ" D. Przywieczerskiemu czas, który spędził w areszcie w USA na poczet zasądzonej w PL kary, co oznacza, że w więzieniu spędzi nie 3,5 roku, a >10 mies. mniej. Ze względów jego bezp. nie ujawniono jego miejsca pobytu - TVP Info
🎯 17. "Gazeta Wyborcza" po wyroku Sądu Apelacyjnego zamieściła w środę sprostowanie na 3. stronie dot. swego fake newsa, jakoby siostra premiera, A. Morawiecka, przyjęła "pod stołem" 1720 zł na rzecz swojej Fundacji Ludzka Sprawa od Starostwa Pow. w Trzebnicy - TVP Info
🎯 18. Polska Izba Ubezpieczeń: już blisko 2,3 mln Polaków ma dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne (+14% rdr), na które w ciągu 1. poł. 2018 wydano 386,5 mln zł (+19% rdr) - Forsal
🎯 19. GDDKiA podpisała ostatnią umowę na budowę >31 km fragmentu S3 z Bolkowa do granicy z Czechami w Lubawce. 1. fragment (>16km) zakłada budowę 2 tuneli pod Górami Wałbrzyskimi (w tym najdłuższy w Polsce ok. 2,3 km), a 2. (>15km) od węzła Kamienna Góra Północ do węzła Lubawka. Łączny koszt: blisko 2,4 mld zł; termin realizacji: do 1. poł. 2023 - Forsal
🎯 20. Decyzją Sądu Rejonowego w Oświęcimiu, 19-l. Izraelczyk Zeev K. zapłaci 5000 zł grzywny za oddanie moczu na schody pomnika upamiętniającego ofiary Auschwitz na oczach turystów i przewodniczki - Polsat News
🎯 21. B. konsul honorowy RP w Monako Wojciech J. przyznał się i przeprosił we francuskim sądzie za zlecenie zabójstwa swojej teściowej, monakijskiej miliarderki H. Pastor i jej szofera. Wcześniej sugerował, że zeznania były wymuszone torturami w areszcie, ale opublikowano nagrania z jego zatrzymania, co obaliło tę tezę. Ofiary zastrzelono w 2014 w Nicei; motywem chciwość (choć i tak otrzymywał większą część z 0,5 mln € kieszonkowego, które dostawała od matki jego partnerka) i "chęć zdobycia pozycji w monakijskim społeczeństwie". Skazano go na dożywocie - TVP Info
🎯 22. CBOS: 39% Polaków określa się jako zwolenników rządu (-2 pp), z kolei 29% jako jego przeciwników. Premiera M. Morawieckiego pozytywnie ocenia 47% (-2 pp), a zdecydowanie negatywnie - 34%. (+6 pp) - Forsal
🎯 23. W woj. podlaskim wybory samorządowe nie odbędą się w 159 okręgach wyborczych. Powód: jest tam tylko 1 kandydat. Najwięcej w okręgu suwalskim - 74, białostockim - 48 i łomżyńskim - 37 - PAP
🎯 24. Kolejne taśmy z Sowy ujawnione przez TVP Info dot. Jana Kulczyka, Pawła Grasia i J. Piechocińskiego ukazują iż Kulczyk starał się zwalczać rosyjskie wpływy energet. w Polsce i Europie i martwił się, że "jeszcze bardziej wpadamy w ręce", z tego powodu nie podobał mu się Janusz Piechociński, który miał współpracować z firmami-córkami Gazpromu i lobbować za zmianą polityki wobec Rosji. Kulczyk chciał stworzyć polsko-niemiecko-ukraiński koncern gazowy z hubem w Świnoujściu do pośrednictwa w sprzedaży gazu z Kataru na Europę - Forsal
🎯 25. Gdańsk, startuje budowa największego w Europie Oceanarium Nautilius. Koszt 450 mln zł, otwarcie 2022. Tematem przewodnik Ameryka Płd. Obiekt będzie miał 50 tys. m2, a w nim 160 gat. Zwierząt, jak rekiny, czy pingwiny -
🎯 26. Policja rozbiła gang przemycający z Niemiec łącznie 4 tys. ton śmieci, które miały trafić do recyklingu a trafiały do składowisk w łódzkim i wielkopolskim. Podejrzanych 20 os., 12 usłyszy zarzut zorg. grupy przestępczej, mogli zarobić 1,2 mln zł - Rmf 24

ŚWIAT

➡ 1. Co najmniej 20 os. zginęło, a 47 zostało rannych w wyniku ataku przy użyciu karabinu na krymskie technikum przez 18-l. ucznia tej szkoły. Nastolatek miał nienawidzić nauczycieli i obiecywał, że kiedyś się na nich zemści - PAP
➡2. Rosyjska Cerkiew Prawosławna zerwała stosunki z Konstyntanopolem decyzją Świętego Synodu, który obradował w Mińsku. Chodzi o wcześniejszą decyzję Konstantynopola o wyłączeniu Cerkwi Ukraińskiej spod Moskwy. Kreml pogroził: jeśli dojdzie do działań niezgodnych z prawem wobec wyznawców prawosławia na Ukrainie, Rosja gotowa bronić ich interesów wszelkimi środkami - PAP
➡3. Turecka policja w konsulacie Arabii S. w Stambule miała znaleźć dowody na dokonany tam mord na dziennikarzu Dż. Chaszodżdżim. Ponadto jego zegarek Apple miał transmitować monitoring pracy serca w trakcie mordu i nagrywać dźwięk. Torturowano go, obcinano palce, a na końcu głowę, potem rozczłonowano ciało. Będący w ekipie egzekutorów lekarz radził agentom by w trakcie słuchali muzyki, dla rozładowania stresu. Konsul M. al-Otaibi prosił agentów by zrobili to na zewnątrz, bo wpakują go w kłopoty, na co miał usłyszeć, żeby się zamknął, jeśli chce przeżyć po powrocie do Arabii - AP / Wyborcza
➡4. Australia, projekt krytykujący rasizm wobec białych przepadł w Senacie głosami 28 vs 31. Jednocześnie trwa nagonka na ministrów, którzy projekt złożyli i wsparli slogan "it's okay to be white". Aborygeni i lewicowcy domagają się ich dymisji - Telegraph
➡5. FBI bierze się za problem penetrowania amerykańskich uczelni przez armię studentów z Chin będących szpiegami na usługach Pekinu oddelegowanych do studiowania w USA. 1 z nich Ji Chaoqun aresztowany - próbował zrekrutować inżynierów i naukowców. W USA studiuje 350 tys. Chińczyków, którzy zostawiają co roku kilkanaście mld $ - WP
➡6. Facebook zawyżał oglądalność filmów w płatnych reklamach przez co najmniej rok. Portal wyjaśnia, że to przez błąd oprogramowania - MSN
➡7. Nalot prokuratury na centralę Opla w Niemczech. Chodzi o podejrzenie manipulowania testami emisji spalin. Min. Transportu Niemiec ogłasza akcję serwisową 95 tys. egz. Opla. Firma zapewnia, że po błędach z przeszłości pojazdy są zgodne z normami - Financial Times
➡8. USA, Audi i VW musiały wykupić już 350 tys. aut z silnikami nie spełniającymi norm emisji za 7,4 mld $. Pojawił się problem z parkowaniem tych aut - nowe auta zalegają na mega składowiskach na pustyni. Koncerny czeka jeszcze wydatek 25 mld $ na dalszy wykup i kary dla stanowych agencji ochrony środowiska. Wyrokiem sądu do czerwca 2019 VW musi odkupić 85% aut z nieprawidłowościami. Część z nich trafi na eksport poza USA, część na złomowanie - WP
➡9. Niemcy, lewicowy senator Andreas Geisel po wycieczce w asyście policji po najniebezpieczniejszej dzielnicy Berlina Neukoeln "stracił złudzenia co do imigracji", dodając z rozczarowaniem, że to co zobaczył "to na pewno nie jest folklor". Chce jednak resocjalizować imigrancką młodzież "większym strumieniem pieniędzy i lepszą służbą zdrowia" - Focus
➡10. Berlin, niemal każdego dnia zgłaszany jest atak na osobę homoseksualną (324 w ost. roku). Zdecydowana większość sprawców to imigranci. Szacuje się, że 80-90% nie jest jednak zgłaszanych - Berliner Zeitung
➡11. Rosja grozi: jeśli w dalszym ciągu niektóre kraje będą naciskać na wykluczenie Rosji z Rady Europy, wówczas sama z niej odejdzie. Wg S. Ławrowa członkostwo w organizacji jest ważniejsze dla krajów europejskich niż Rosji - PAP
➡12. Przew. PE A. Tajani proponuje zastąpienie zasady jednomyślności głosowaniem większością kwalifikowaną, aby przełamać pat ws. reformy systemu azylowego, z którym nie zgadzają się kraje V4. Jego zdaniem kraje, które nie akceptują przymusowej relokacji, mogłyby płacić więcej, np. na fundusz na rzecz Afryki - Forsal / PAP
➡13. Wg ustaleń Pentagonu do IS w Syrii co miesiąc przybywa ok. 100 ochotników (3 lata temu było ich ok. 1,5 tys.), co dowodzi, że mimo przegranych na wielu frontach, organizacja ta wciąż całkiem sprawnie funkcjonuje - PAP
➡14. Trump ostrzegł Meksyk, że jeżeli nie powstrzyma imigrantów z Płd. Ameryki, to USA zamkną granicę z tym krajem i będzie jej pilnowało wojsko. Powodem m.in. działalność karteli, które wykorzystują migracje do szmuglowania narkotyków - Forsal
➡15. Armenia: w celu zakończenia rewolucji i zmiany układu sił w rządzie, premier N. Paszynian, który doszedł do władzy na fali niedawnych demonstracji, podał się do dymisji aby rozpisać przedterminowe wybory parlamentarne - TVP Info
➡16. CNN informuje o intensywnej modernizacji 4 wojskowych obiektów w obw. kaliningradzkim, w tym magazyn broni jądrowej. Analiza zdjęć satelitarnych pokazuje też budowę 40 bunkrów niedaleko miasta Primorsk - Forsal
➡17. Litwa od 1.01.2019 podniesie świadczenie na każde dziecko z 30 do 50€ miesięcznie. Dodatkowo 50€ otrzymają 16-18 latkowie, którzy złożą prawną deklarację o samodzielności. Program = 350 mln € kosztów w 2019 - TVP Info
➡18. Bloomberg: w ciągu ost. roku wart. majątku 10 najbogatszych Rosjan wzrosła o 10,8%. 2. miejsce USA: +7,5%, 3. Wlk. Brytania: +3,4%. Powodem m.in. wzrost cen ropy naftowej - Forsal
➡19. Ok. 60 tys. taksówkarzy zablokowało centrum Seulu w proteście przeciw planom uruchomienia aplikacji T Carpool umożliwiającej odpłatne przewożenie zwykłym kierowcom pasażerów w godzinach szczytu. Producent aplikacji, firma Kakao, tłumaczy, że będzie ona działać tylko w godzinach szczytu, gdy brakuje klasycznych taksówek - Forsal
➡20. Po skandalach dot. Facebooka (propagowanie fake newsów, czy afera Cambridge Analytica), 4 znaczący inwestorzy portalu złożyli wniosek do M. Zuckerberga, aby podał się do dymisji ze stanowiska dyrektora gen. Ich zdaniem to jedyna droga, aby portal odzyskał zaufanie i pokazał, że jest niezależny - PAP
➡21. Od poniedziałku do końca roku każdy Szwed posiadający nielegalnie granaty ręczne czy inne materiały wybuchowe może je zdać na policji bez ryzyka jakiejkolwiek kary. Władze liczą, na rozbrojenie się części przestępców. Wcześniej podobna amnestia dot. broni palnej, zebrano 12 tys. sztuk, ale głównie od emerytowanych myśliwych - Rzeczpospolita
➡22. USA, senator demokratów Elisabeth Warren, 1 z czołowych wrogów Trumpa szykowana jako kandydatka na prezydenta, uważająca się za potomkinię Indian i korzystająca z preferencji dla mniejszości m.in. uzyskując posady na uniwersytetach, wyzwana przez Trumpa do poddania się badaniom i jeśli znajdą potwierdzenie - wpłaci on milion $ na wskazaną org. charytatywną. Zrobiła je - jest Indianką w 1/1024 z 6-10 pokolenia, to mniejszy % indiańskiej krwi niż przeciętny obywatel USA. Jest sytuacja - jeśli mogła korzystać z przywilejów dla mniejszości, to może każdy Amerykanin, a rozbawiony Trump przezwał ją Pocahontas. Rada Plemienia Irokezów, do której rzekomo należy Warren, oświadczyła, że nie chce mieć z nią nic wspólnego - Boston Globe

POZYTYWNE INFO 🍀

Polska podpisała 20-l. kontrakt z USA na dostawy gazu LNG po cenie >20% niższej, niż obecnie rosyjski. Krytycy jednak: gdy dodamy koszt skroplenia, frachtu i regazyfikacji, gaz ten wyjdzie nie taniej, choć sam fakt dywersyfikacji jest dobry. Umowa z USA zezwala na odsprzedaż gazu (umowa z Rosją wyłącznie na konsumpcję). Kontrakt: 2,7 mld m3 /rok (Polska zużywa 17,7 mld) tj. 25 zbiornikowców/rok - wgospodarce
Drago&Sou

Informacja dla użytkowników Reddita
W odpowiedzi na wasze prośby, przy większości informacji załączone zostały krótkie źródła.
Jeżeli doceniasz tego typu zebrane informacje i chcesz aby one się dalej ukazywały, daj upvote. Po pierwszych popularnych postach liczba wyświetleń drastycznie spadła, pojawiły się downvote'y, a autor postów otrzymał trzydniowego bana nie otrzymawszy nawet wiadomości za co. Jeżeli nie podoba Ci się - daj downvote. W przypadku ujemnego wyniku InfoPiguła już więcej nie pojawi się na Reddicie.
Któryś punkt jest nieprawidłowy? Zawiera fakenews? A może chcesz o nim z kimś porozmawiać? Napisz w komentarzu. Jak zawsze, zachęcamy do dyskusji.
submitted by SoluriX to Polska [link] [comments]


2017.12.05 19:39 ben13022 Niewidzialna ręka, czyli o potrzebie redaktora w wydawnictwach literackich.

Max Perkins, który odkrył m.in. Hemingwaya i Scotta Fitzgeralda, twierdził, że redaktor powinien być anonimowy. Sam jednak był postacią na tyle barwną, że stał się bohaterem powieści „Geniusz” Andrew Scotta Berga (w Polsce ukazała się tej wiosny w przekładzie Jakuba Jedlińskiego). Na podstawie powieści w zeszłym roku powstał słynny film Michaela Grandage’a, w którym w jego postać wcielił się Colin Firth, a Jude Law zagrał pisarza Thomasa Wolfe’a.
Perkins był dla Wolfe’a kimś więcej niż redaktor – uwierzył w niego, wspierał, a nawet zastępował ojca. Aż do czasu, kiedy pisarz go zdradził jak niewierny kochanek, bo wydawało mu się (niesłusznie), że da sobie radę bez niego. Inne związki Perkinsa z pisarzami też bywały bliskie – Scott Fitzgerald miał nieustające blokady twórcze i nie mógł skończyć kolejnych książek. Prosił więc ciągle Perkinsa o nowe zaliczki akonto przyszłych sukcesów wydawniczych, które nigdy nie następowały. Pisarz przez całe życie nie mógł wydobyć się ze spirali długów. Perkins służył też jako rozjemca i pośrednik w burzliwych relacjach Hemingwaya z Fitzgeraldem. Bywał psychoterapeutą i doradcą życiowym, a przede wszystkim uważnym czytelnikiem. Nie był wcale językowym purystą, przeciwnie, sam popełniał błędy ortograficzne i nie miał nawet umiejętności szybkiego czytania. Potrafił za to wyszukiwać talenty, uwierzyć w takich pisarzy, którzy rewolucjonizowali literaturę – i Hemingway, i Scott Fitzgerald wywoływali zgorszenie swoim sposobem pisania.
Perkins cały czas podkreślał też służebną rolę redaktora, mówiąc, że „książka należy do autora”. Jednak ówczesna krytyka zarzucała Wolfe’owi, że jego talent to tak naprawdę efekt taśmy montażowej redaktora. – Redaktor nie może stworzyć książki – mówi Dariusz Sośnicki, redaktor naczelny Ossolineum, który długo pracował w Wydawnictwie W.A.B. – Jeśli to robi, przestaje być redaktorem. Czasem wydawcy bardzo zależy na publikacji jakiegoś tytułu z powodów, nazwijmy to tak, pozaliterackich. Wówczas prosi redaktora, by ten przestał być sobą i stał się ghost writerem. Jeśli redaktor wierzy w literaturę, nie powinien się zgadzać.
Redaktor nie może całkiem stworzyć autora, ale i dziś często widać, kiedy redaktor znika – wtedy, gdy ceniony, nagradzany autor nagle, na przykład po zmianie wydawnictwa, obniża loty. W powieści „Geniusz” o redaktorze paradoksalnie zabrakło dobrej redakcji, skoro czytamy, że fryzura „nadała jej nowego wyglądu”. Brak redaktora z nożyczkami poznać można często po mankamentach kompozycji i nadmiernej długości niektórych książek. Redakcja często ogranicza się do poprawienia przecinków. I sami autorzy bywają tą biernością zaniepokojeni.
„Wiem, co znaczy zła redakcja, bo pracowałem kiedyś z panią, która, na przykład, skreślała słowo »postaw« (materiału) i pisała »postawa«, ale wiem również, co znaczy redakcja znakomita – pisał Jacek Dehnel w felietonie w POLITYCE. – Kiedyś w rozmowie z tłumaczami o świetnych redaktorach rzuciłem: »Szkoda, że nie ma za redakcję nagrody literackiej...«, na co jedna z tłumaczek od razu powiedziała: »E, i tak parę lat z rzędu tę nagrodę musiałaby dostać Marianna Sokołowska«. Kiedy pierwszy raz dostałem książkę zredagowaną jej ołówkiem, chciałem ze wstydu zapaść się pod ziemię, a pani Marianna powiedziała mi tylko, oddając kompletnie pokreślone strony: »Ależ to bardzo czysty maszynopis! Pan nawet nie wie, co ludzie przynoszą do wydawnictwa. Ja to nazywam książkami w reklamówce: jest materiał, a dopiero redaktor z materiału robi książkę«”. Marianna Sokołowska przez lata pracowała w PIW, była redaktorką m.in. Mirona Białoszewskiego i Marka Nowakowskiego. Pracowała też z Michałem Witkowskim i wieloma współczesnymi pisarzami, również debiutantami, bo ważne jest dla niej przyglądanie się nowej literaturze. Podobnie jak Perkins podkreśla, że najważniejsze w tej pracy jest podążanie za autorem: – Są tacy redaktorzy, którzy poprawiają dla samego poprawiania, bo uważają, że wiedzą lepiej. Tymczasem trzeba być adwokatem autora, zrozumieć najpierw, dlaczego książka została napisana w taki sposób. Jeśli autor nie jest zadowolony – trzeba się wycofać, autor wie lepiej!
Zła redakcja kole w oczy nie tylko przy fikcji, powieściach, ale i przy literaturze faktu. Na redaktorze książki reporterskiej ciąży jeszcze obowiązek sprawdzenia faktów. Z tym w Polsce bywa różnie, czego pokłosiem są ostatnie dyskusje o prawdzie w reportażu. – Człowiek piszący bez redaktora byłby jak cymbał brzmiący – mówi Magdalena Grzebałkowska. – Chodzi o to, że dobry redaktor to połowa sukcesu reportera. Ale, broń Boże, nie chodzi mi o toksyczny związek, gdy redaktor tak naprawdę jest ghost writerem piszącego. A to jest, niestety, nagminne w Polsce. Grzebałkowska miała szczęście do świetnych redaktorów. Od początku, od pracy w lokalnym dzienniku. Potem trafiła do „Gazety Wyborczej” pod skrzydła Małgorzaty Szejnert. – Było z nią ciężko, ale to tak, jak gdybym trafiła do klasztoru Shaolin. Nauczyłam się od niej 99 proc. rzeczy, które dziś umiem.
Teraz Grzebałkowska pracuje z Danielem Lisem ze Znaku: – Ja lubię przegadywać temat, dzielić się tym, co znalazłam, więc wiszę na telefonie i smęcę Liskowi godzinami o tym, co (aktualnie) powiedział kolega Komedy w 1956 r. I to jest cudowny przyjaciel z tego mojego redaktora, bo wszystkiego słucha cierpliwie i sprawia wrażenie, że jest tym zainteresowany. A przecież słuchanie o tym, jak autorzy zbierają materiały, jest średnio ciekawe, bądźmy szczerzy.
Dziś redaktor nie jest już kimś, kogo da się naciągnąć na zaliczki. Irena Szymańska wspominała telegramy od Broniewskiego: „zgrałem się w kasynie, przyślijcie zaliczkę na cokolwiek”. Jeśli przejrzymy korespondencję z Giedroyciem, czyli Redaktorem – kwestia pieniędzy bywała na przykład w listach Gombrowicza pierwszoplanowa. Oczywiście ten Redaktor był kimś innym niż „niewidzialny” redaktor wydawniczy. Był zarazem wydawcą książek i redaktorem naczelnym niezwykle ważnej „Kultury” paryskiej, miał swoje gusta i swoją wizję historii i literatury, ale też prowadził z autorami zwykłą korespondencję wydawniczą. I czasem nieustające molestowanie o pieniądze przez Gombrowicza potrafiło go wyprowadzić z równowagi.
Po jednym z takich listów, na granicy zerwania kontaktów, Gombrowicz złośliwie odpowiedział: „Ubawił mnie Twój list ostatni, mocno rozsierdzony i nawet, powiedziałbym, mniej uprzejmy, niżby to wypadało Twemu drzewu genealogicznemu. Proponowałbym, abyś opamiętał się i odindyczył. Nie doszliśmy do porozumienia, ale to jeszcze nie powód do uraz i obraz w sarmackim stylu. Więcej Europy. Moje pióro jest zresztą zawsze do Twojej dyspozycji pod warunkiem, rzecz jasna, iż zechcesz na przyszłość bardziej szanować jego płody. Ale jeśli Ci to nie odpowiada, to i tak nie widzę powodu do obraz i uroczystych zerwań. W ciągu tych lat powziąłem do Ciebie sporo sympatii, w niejednym mi dopomogłeś, więc rzeczywiście byłoby mi przykro, gdyby nasze osobiste stosunki miały się zmienić”.
Inną kwestią, która od zawsze zajmowała w korespondencji z autorami sporo miejsca, były wulgaryzmy. Hłasko nie godził się na wykreślanie słów, a tym bardziej zastępowanie ich trzema kropkami. Pisał do Giedroycia: „Kropkowanie słów – mój Boże (...). Można rzeczywiście skreślić słowo »pizda«, bo to nieładnie – ale to tylko robię, żeby nie obrazić naszej kochanej Zosi. (…) Mnie drażnią takie rzeczy, że na przykład amerykański pisarz może sobie na wszystko pozwolić, a polski – nie. Weźmy np. »From Here to Eternity« [„Stąd do wieczności” Jamesa Jonesa]. Książka o wojsku; wszystko jest: zdania »ja cię pierdolę«, »kutas«, wszystko. Zresztą w polskim przekładzie też, bardzo wiernie. Ja naprawdę nie nadużywam tych słów”.
Pilch opowiadał kiedyś w POLITYCE o tym, jak redaktorem jego książki „Inne rozkosze” został Ryszard Krynicki. „To była bardzo wczesna książka i ja byłem onieśmielony i zawstydzony: wielki poeta zajmuje się rzeczą początkującego prozaika. Podporządkowałem się jego sugestiom. Pamiętam, że użyłem słowa »jebać«. A że używam wulgaryzmów tylko w życiu – w literaturze ich unikam – zacząłem się zastanawiać, czy by tego słowa jakoś nie zastąpić. Na przykład »poznawać« w sensie biblijnym. Dzwonię do Krynickiego i mówię: »Ryszardzie, może by wykluczyć słowo jebać«, a on mi na to: »Wiesz, Jurku, to było jedyne słowo, przy którym się zawahałem«”.
W Polsce po przełomie, w gospodarce rynkowej, rola redaktora w wydawnictwie zmalała. Sam proces wydawniczy się skrócił – tak by dało się publikować jak najwięcej tytułów. Różnica jest taka – jak wspomina Sokołowska – że kiedyś w PIW było 51 redaktorów i 12 redakcji. Teraz jest jeden, dwóch redaktorów. Nie ma już redaktorów wydawniczych, są prowadzący, którzy jak zawiadowcy stacji przyjmują i odsyłają. Najważniejsze, by było w terminie.
Kiedyś w tym zawodzie się terminowało: najpierw przychodziło się do korekty. Redaktorzy przyglądali się kandydatom. Ważny był zespół i wspólne omawianie tekstów. – Wygląda na to, że gospodarka socjalistyczna, ze swym ukrytym bezrobociem, sprzyjała rozkwitowi sztuki redaktorskiej. Redaktorzy na etacie nie tylko mieli więcej czasu na pracę, ale także tworzyli warsztaty, w których umiejętności nabywało się, terminując przez lata u lepszych, a przynajmniej bardziej doświadczonych – dodaje Dariusz Sośnicki.
Dziś, skoro trzeba wydać szybko, wydawca nie daje już redaktorowi tyle swobody, nie staje też po jego stronie. Wtedy redakcja musi się ograniczyć do szybkich poprawek ortografii. I stąd chyba taki zalew książek bez redakcji. – Efekt pracy grafika widoczny jest gołym okiem, nawet typografa stosunkowo łatwo docenić, ale o redaktorze na podstawie jednej książki nie możemy powiedzieć prawie nic, chyba że kompletnie zawiedzie. Styl pracy nad tekstem uwidacznia się dopiero po kilku tytułach, szkoły redagowania tworzą się przez lata. W wydawnictwach zarządzanych przez menedżerów redaktor ma małe szanse na uznanie, nikt się nie będzie z nim liczył – mówi Sośnicki. W wydawnictwach skurczyły się redakcje, za to rozrosły działy promocji. Każda niemal książka jest promowana jako wydarzenie literackie, tymczasem takie zachwyty zwłaszcza młodym autorom, jak mówi Marianna Sokołowska, przewracają w głowie: – Lansuje się coś jako arcydzieło, a potem jest tylko gorzej.
W czasach Perkinsa dobra redakcja mogła sprawić, że książka stawała się bestsellerem. Dziś paradoksalnie rozmaite polskie bestsellery sprawiają wrażenie niezredagowanych. Taka bywa siła promocji i wizerunku autora. Chociaż i wcześniej bywało, że wydawnictwa nie do końca wierzyły w opinie fachowców. Bardzo się na przykład obawiano o losy „Po tej stronie raju” Francisa Scotta Fitzgeralda. Wydawcę przekonał dopiero eksperyment. Pewien redaktor z tego wydawnictwa „zwykł zabierać książki do domu, żeby dać je do przeczytania siostrze erudytce. Uważano, że jest nieomylna, i rzeczywiście – wiele pozycji, które odrzuciła, odniosło sukces i wspaniale się sprzedawało. Koledzy w wydawnictwie, wiedząc, że Burlingame zabrał książkę do domu na weekend, z niecierpliwością czekali na niego w poniedziałek rano. Kiedy przyszedł do pracy, chórem zapytali: „Co powiedziała twoja siostra?”. „Podniosła ją szczypcami do drewna – odparł – bo po przeczytaniu nie chciała jej więcej dotykać, i wrzuciła do ognia”. I książka rzeczywiście okazała się sukcesem.
Wydawnictwa oszczędzają na redaktorach, stawki są tak niskie, że trudno się w tym zawodzie utrzymać. – Znalezienie dobrego redaktora „beletrystycznego” graniczy dziś z cudem – mówi Sośnicki. – Jeśli się traktuje tę pracę poważnie, utrzymanie się z redagowania książek jest po prostu niemożliwe. Dziś większość redaktorów to samoucy i wolni strzelcy.
Cierpią na tym literatura i sami autorzy, którzy potrzebują współpracy z redaktorem i jego dogłębnej lektury. A także wydawcy, bo każda niezredagowana książka w oczach czytelników obniża prestiż wydawnictwa. Warto posłuchać Perkinsa, który traktował literaturę jako sprawę życia i śmierci i mówił, że „nie może być nic ważniejszego niż książka”. Czas, żeby polscy wydawcy to wreszcie zrozumieli.
źródło: https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1704670,1,ksiazka-potrzebuje-redaktora.read
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


2017.03.30 19:20 ben13022 Maria Dąbrowska, założycielka Fundacji „Zmiana” resocjalizacji przez czytanie oraz dostarczaniu książek do więzień.

PRZEMYSŁAW WILCZYŃSKI: Mawia Pani, że najłatwiej zacząć rozmowę od książek. Pani ma czas na czytanie?
MARIA DĄBROWSKA: Głównie w nocy albo w niedzielę, kiedy staram się nie pracować. Wtedy czytam wszystko, co wpadnie mi w ręce. A powiedziałam tak o początku rozmowy, bo wydaje mi się, że wszyscy mamy jakiś stosunek do książek. Pan się nie zgadza?
Po pierwsze, nie bardzo wierzę w te statystyki. Nie znam ludzi, którzy nie czytają, a już na pewno nie istnieją tacy, którzy nie mają żadnego stosunku do książek. Proszę wyjrzeć przez okno: mieszkam w „centrum zła”, na Pradze, i kogokolwiek spotkam, ma coś do powiedzenia o czytaniu. Czytają bezdomni, i to dużo. Mamy tu takich z Dworca Wschodniego, stałych klientów Praskiej Biblioteki Sąsiedzkiej, jednej z bibliotek dla mieszkańców, jakie zakładamy w Fundacji „Zmiana”. Wszyscy tu wiedzą, że jestem „panią od książek”, i niektórzy uważają moją działalność za głupią. Ale nawet to jest jakiś stosunek do czytania.
Nic tak nie pomaga: ani gry, ani telewizja, ani rozmowy z kumplami. Z czytaniem w więzieniach miałam i mam wiele do czynienia, choćby w ramach akcji „Książki w pudle”, polegającej na dostarczaniu ich do więzień, wiele też spędziłam czasu z osadzonymi. Ale moje najinten-sywniejsze doświadczenie z literaturą za kratami pochodzi z ostatniego roku. Stworzyliśmy grupę 12 osób skazanych na dożywocie. Założyliśmy – nieformalnie, bez dofinansowania czy oficjalnej akcji – w areszcie śledczym Warszawa-Białołęka klub dyskusyjny. To było niewiarygodne wyzwanie.
...a oni, tzn. pracownicy służby więziennej, muszą patrzeć, kontrolować, pilnować mojego bezpieczeństwa. Teoretycznie.
Praktycznie dla części z nich nasze gadanie o książkach jest nudne, więc nieraz wychodzą. Pamiętam scenę sprzed wielu lat: przyprowadzili mi skutego człowieka. Nogi i ręce. Dla mnie to było krępujące. Powiedziałam, że nie bardzo rozumiem, o co chodzi, bo jeśli on ma wyjść za pięć lat, to ja muszę widzieć faceta bez ograniczeń. Dodałam, że jak będzie chciał, to mi te ręce z kajdanami zarzuci na głowę i w sekundę udusi. I że nie ma interesu, by to zrobić, więc pewnie nie zrobi.
Zdjęli. Innym razem zostawili mnie z pistoletem! Panie, czy ja wyglądam na taką, co by strzelała?!
No, cholera – nie!
Przekonałam się, że dla tych ludzi nie ma normalnych, tzn. naszych, punktów odniesienia. Nie należy do nich z pewnością przyszłość w naszym rozumieniu, bo cała jest tutaj, a nie na zewnątrz. I zrozumiałam, że tym razem moim zadaniem nie jest zabieranie tych facetów do „naszego świata”, ale nauczenie się ich świata.
To był mój jedyny warunek: cechą charakterystyczną życia za kratami jest to, że nie dokonuje się wyborów – nawet pory zgaszenia światła.
Trudno mi o tym w ogóle mówić, bo nie byłam u nich już dwa miesiące. Czuję się, jakbym zawiodła.
Najpierw byłam chora, później bardzo zmęczona. I dotąd nie znalazłam w sobie siły.
Dzwonią! W ich kategoriach zresztą pewnie nie zawiodłam, bo znają powody mojej nieobecności. Zawiodłam w swoich, bo okazałam się za cienka.
Niech pan nie żartuje: za cienka na system. Na samą myśl, że mam znowu przekraczać tę pieprzoną bramę, wysłuchiwać prześmiewczych komentarzy panów oddziałowych: „Jeszcze im tylko książek brakuje”, albo: „Po co im to, przecież i tak nigdy nie wyjdą”. Choć nie chcę, by pan napisał, że to jest tylko jakiś aparat opresji, przymusu. Wszędzie, tutaj też, pracują ludzie. A chłopaki? Chłopaki to jest luz.
To prawda, często okrutni. Tu nie ma miejsca na żadne „ale”. Tyle że ja nie jestem od tego, by orzekać o ich winie. Zwłaszcza że przecież oni żyją, i to nie przypadkiem: jako społeczeństwo się na to zgodziliśmy. A skoro żyją, to mają prawo do myślenia, modlitwy, czytania. Ja jestem od tego ostatniego, więc robimy to razem.
Coś panu powiem. Oni czytają inaczej.
Np. nie mają dostępu do recenzji, nie wiedzą, co jest „dobre”, a co „złe”. Wiedzą, że „należy” czytać kryminały, ale o tym dowiadują się od siebie nawzajem, a nie z zewnątrz.
Japońską „Sztukę wojny”. Ja w ogóle nie miałam pojęcia, że taka pozycja istnieje! Patrzyli na mnie, jakbym się urwała z księżyca.
Tak, i nawet dało się to czytać.
Nie chcę generalizować, ale mogę powiedzieć, jak to jest z tą moją dziesiątką, w porywach dwunastką, bo prawie nigdy nie jest tak, że wszyscy przychodzą. Więc tematy wiodące były takie: wojna, tyrani, gułagi, masowe mordy, obozy. Krew musiała się lać, musieli ginąć ludzie. Nie wiem, z czego to wynika, może po prostu lubią się dowiadywać, że istnieją gorsi od nich?
Powiem panu, dlaczego służba więzienna mnie lubi. Oni wiedzą, że ja nie powiem: „Jak mi przykro, że wy siedzicie”.
„Nie dziwię się, że kochacie Nerona, w końcu – jak by nie patrzeć – zabił więcej niż wy”. Albo: „Ja być może nie zawsze szłam do łóżka, z kim naprawdę chciałam, ale panowie to jesteście mordercami”. To nie jest miłe – słuchać takich rzeczy.
Reszta to opowieść o tym, co może zrobić edukacja czytelnicza.
C- o może?
Mówiłam: „Wy tu ciągle o zabijaniu, a ja to bym tak chciała o miłości”. Jak się krzywili, to dodawałam: „Przecież wiem, że tęsknisz za córką”, albo: „Nie opowiadajcie, żeście się nigdy nie zakochali!”. Zaczęliśmy od filmów. Wyszło, że wszyscy oglądali „Notting Hill”, a jak przychodzi Boże Narodzenie, to patrzą na „Wszyscy mówią »kocham cię«”. Wie pan, takie ładne historie. W ten sposób doszliśmy do zupełnie innych książek.
Np. do „Anny Kareniny”. Właśnie nie Dostojewski, bo to ja byłam za Dostojewskim (śmiech).
Musi pan pamiętać, że dla nich atrakcyjność tych spotkań polega na kontakcie ze światem zewnętrznym, czyli ze mną. Ważne jest, że się z nimi witam, że się ich nie brzydzę, że zawsze pamiętam, co do mnie mówili, a jak nie pamiętam, to ich przepraszam.
To akurat oczywiste: nikt ich nie dotyka. A my robimy „miśki”.
Bardzo. I dla mnie też ważne, bo wiem, że dla nich ważne.
Wspomnienia, te dawne. Bo każdy miał jakiś smoczek, jakąś zabawkę, kogoś. Jeden mi opowiedział historię dzieciństwa, a ja pojechałam w jego strony i zrobiłam zdjęcia. Płakał.
Nic szczególnego: jak mieszkał u babci, jak bawił się na podwórku. Potem było gorzej, więc zaczął na to podwórko uciekać. A tam, gdzie mieszkał, łatwo było zostać gangsterem. Pobił jakichś ludzi z tak zwanym skutkiem...
Nie byłoby łatwo, gdybym była śledczym. Ale ja jestem od targania książek.
Np. „13 pięter” Filipa Springera, w ramach akcji „Warszawa czyta”, do której zgłosiłam moją grupę w zeszłym roku. Lubię ich angażować w bieżące, zwłaszcza kulturalne wydarzenia, oni też to przeżywali. Choć miałam obawy, czy nie czytają tej książki tylko z uwagi na udział w głośnej akcji.
Wszyscy! Mimo że był to wysiłek, głównie organizacyjny. Bo musi pan wiedzieć, że my jesteśmy takie dziady bez forsy, miałam jeden egzemplarz... Trwało to 3 miesiące, ale przeczytali. Po swojemu.
Interesowało ich, jak te trudne, opisywane w książce warunki mieszkaniowe tworzą losy ludzi. Ich losy. Bo oni z takich kamienic pochodzą.
Głównie Łupaszka i „żołnierze niezłomni”. Ale potem zaczęliśmy rozmawiać, dochodząc do wniosku, że historia ludzi toczy się różnie, zależnie od okoliczności. I że na temat historii przez duże „h” są różne poglądy. Czytaliśmy „Pochówek dla rezuna” Pawła Smoleńskiego. A właściwie ja im czytałam – na głos. Mam to nawet nagrane, jak się robi stopniowo cisza. Dla nich to było straszne, że jedna z bohaterek nie mogła pochować męża-Ukraińca...
Czytaliśmy też inne reportaże. Np. „Zdążyć przed Panem Bogiem” Krall, krótsze formy Mariusza Szczygła, całego niemal Kapuścińskiego. A zaczęliśmy od „Wojny futbolowej”. Bo oni są wszyscy kibicami...
Do pytania: „co słychać?”. Jeśli chodzi o wydarzenia medialne, to ja im to pytanie zadawałam. A oni: „To pani nie wie? Pendolino krowę przejechało!”. Relacjonowali, o czym się gada w TV, a ja siedziałam i mówiłam: „Ja pierdzielę, co to za kraj!”.
Do telewizorów, konsoli, ale już do internetu – poza zajęciami w szkole – nie. Dowiadywałam się od nich nawet, że byłam w telewizji, i co w tej telewizji powiedziałam (śmiech).
Chyba nic specjalnego, poza chęcią skończenia czegoś, co zaczęłam. Pewnie jest w tym też jakaś ekstremalna sytuacja, w której chcę sama siebie badać.
Czy na pewno jestem tak pokorna, jak mi się wydaje. Czy widzę w każdym człowieka, czy tylko tak sobie wyobrażam? Ta pokora jest dla mnie ważna. I godność każdego. Weźmy jednego z tych moich „czytaczy”, nazwijmy go Romkiem. Pewnego razu awansował: został kimś od rozdawania obiadów na korytarzu. A to oznacza, że dwa razy dziennie chodził po korytarzu, w związku z czym nie miał już tylko do czynienia z sześcioma kolesiami z celi. To była taka zmiana, że jak go zobaczyłam, to nie poznałam...
Więc z jednej strony godność. A z drugiej, jak sobie czasem pomyślę, co niektórzy zrobili... Tak, to jest opowieść o pokorze.
Do zrozumienia może tak, ale dla mnie czasem nie do udźwignięcia.
Głupim. Politycy, np. wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, mówią: „Doprowadzimy do tego, że wszyscy będą pracować w więzieniach”. Wie pan, o co chodzi: „Mordują, a my potem ich wszystkich utrzymujemy”. Problem w tym, że tego się nie da zrobić. Wszyscy nie mogą pracować.
Wiele rzeczy, i to na lepsze. Przede wszystkim warunki odbywania kary, sposób traktowania więźniów. Nie pozbyliśmy się przemocy, ale jest dużo lepiej. Zmieniła się też służba więzienna, zwłaszcza na górze. Na mądrzejszą.
No, głupie to było, populistyczne. Pamiętam Tuska mówiącego w duchu Ziobry, o kastracji pedofilów. A mało kto rozumie, że to nie jest kwestia obrony Trynkiewiczów albo innych niebezpiecznych, tylko zasad dotyczących nas wszystkich. Że jak ktoś odsiedział prawomocny wyrok, to politycy nie mogą decydować, komu wolno odebrać godność, wsadzając go do innego zakładu, mimo że odbył karę, a komu nie.
Nie: wychodzą, a potem wracają... Nawet jak na wolności czeka mama z rentą. Bo poza tą mamą są starzy kolesie, jedyny zrozumiały dla nich świat.
Niech pan nie żartuje! Pieniądze na nie dostają głównie bogobojne organizacje, których większość osadzonych zresztą nie znosi.
Owszem, chciałam prowadzić tutoring, rozpoczynać pół roku przed wyjściem. Niby osobą, która niedługo wyjdzie, ma się opiekować kurator. Również po opuszczeniu więzienia.
To wszystko na papierze jest! Współpraca ze środowiskiem lokalnym i pomocą społeczną – też. Na papierze. A tutor to byłby ktoś na podobieństwo asystenta rodziny w pomocy społecznej. Ktoś, kto stanie z tą osobą przed pracodawcą, wesprze, kto będzie spajał różne elementy tego pieprzonego systemu.
Ale pieniędzy na taki program nie dostałam...
Cholernie łatwo! Jednym rozporządzeniem. Trzeba by tylko ustalić kryteria, żeby nie dawać komuś, kto siedział dwa lata. W takim czasie nie zrywają się więzi, linie tramwajowe są wciąż te same.
Ale znam takich, co wyszli po 20 latach... Wie pan, co ich zwykle spotyka po wyjściu? Komornik. Bo wcześniej nie mieli z czego ściągnąć długu, a teraz mają. Ale to nie wszystko. Niech pan sobie to wyobrazi. Ceny się panu pieprzą, bo przez 20 lat nie płacił pan za prąd. A jeszcze w więzieniu myślał pan: „Jak wyjdę, będę zarabiać cztery tysiące. Należy się jak świni picie”. Potem okazuje się, że jest tysiąc, i to na czarno. A trzeba zapłacić wszystko, czego pan nie płacił przez 20 lat. Bo tam się pan zajmował walką o swoje prawa, a nie obowiązkami. Tam obowiązków nie było.
Miałam takiego Piotrka, wyszedł po 13 latach. Codziennie prał ręcznie majtki i skarpetki, a następnie wieszał je na łóżku. Nie mogłam go, cholery, od tego odzwyczaić! Ani przyzwyczaić, że je się widelcem i nożem, a nie tylko łyżką. Że są różne rodzaje talerzy. Gdyby nie miał tutorów, czyli mnie i mojej córki, toby o tych rzeczach się nie dowiedział.
On tu z nami mieszkał! Ze mną i Weronką. Prawda jest taka, że po wyjściu najlepszym rozwiązaniem jest wyjazd – jedyna szansa, by nie wrócić do poprzedniego środowiska.
A pamięta pan kiedykolwiek w Polsce sytuację, że „pomaganie bandytom” się politycznie opłacało?
Też nam się wydaje, że tego nie potrzebujemy. Ja, proszę pana, żeby wejść do domu, muszę się natrudzić bardziej, niż wchodząc do więzienia. Brama za bramą, zabezpieczenia... Logika jest taka: odgrodzić się, zabezpieczyć, a tych, którzy coś zrobią złego – zamknąć, nie martwiąc się, co będzie, jak powychodzą. Wolimy karać, niż ponosić odpowiedzialność za ludzi.
Też, ale prawdziwym problemem jesteśmy my. A co do państwa, takie jak nasze stanowią większość.
Da się.
Pokażę panu książkę – „Więzienia nędzy” Loïca Wacquanta. On napisał, że większość krajów przegrywa ze zjawiskiem recydywy, bo oddzieliły się od siebie różne elementy systemu. Jak pan jest w więzieniu, dotyczy pana tylko kodeks karny wykonawczy. A powinna dotyczyć ustawa o pomocy społecznej, o aktywizacji zawodowej, kodeks pracy, prawo do kultury itd. Możemy się oburzać, że Breivik ma dobre warunki osadzenia, ale faktem jest, że najmniejsza powracalność do więzień jest w Skandynawii i Danii.
Jeden z naszych wcześniejszych projektów, „Powrót na prostą”, był dobry, bo budował więzi, które są ważne w każdej trudnej sytuacji. Tylko że u nas na więzi nie zwraca się uwagi.
Pan się herbaty napije?
Większość z tych programów nie ma sensu! Kursy aktywizacji są zwykle nikomu niepotrzebne, bo my mamy nadprodukcję glazurników, poza tym i tak tego człowieka nikt nie zatrudni...
Tylko dlaczego temu pracodawcy pozwala się zaglądać do rejestru skazanych? Przecież ten człowiek już odbył karę!
Jak pan pracuje w magazynie, to pan musi przynieść zaświadczenie, że nie był karany. Mówię: „Bierzcie byłych więźniów, nawet jeśli coś kiedyś ukradli w magazynie”. Ja w więzieniu spotykam naprawdę wielu, którzy – zanim tam trafili – pracowali na podstawie zaświadczenia o niekaralności...
Czytał pan raport NIK z listopada 2015 r.? Programy realizowane w więzieniach są niechlujne, niski jest ich poziom, robi się je pod przymusem. Co z tego, że przejdzie pan pięć treningów zastępowania agresji?
Powiem panu na koniec: więziennictwo to jest państwo w mikroskali.
Że wycinamy rozum. Że lubimy przede wszystkim karać. Że nie umiemy zarządzać. Że mamy gdzieś więzi społeczne. Że nie patrzymy w perspektywie „sadzenia drzewa”... Wszystko, co się tam dzieje, to jest opowieść o państwie. I to nie jest miła opowieść. ©℗
MARIA DĄBROWSKA, założycielka Fundacji „Zmiana”, zajmuje się m.in. resocjalizacją przez czytanie oraz dostarczaniem książek do więzień. Z wykształcenia jest pedagogiem.
Wywiad przeprowadził Przemysław Wilczyński
źródło: https://www.tygodnikpowszechny.pl/recydywa-panstwa-147321
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


2016.09.22 11:56 ben13022 O czym szumią drzewa? Z wizytą u najsłynniejszego leśniczego Niemiec, autora książki "Sekretne życie drzew".

Drzewa myślą, czują, planują i rozmawiają ze sobą - twierdzi Peter Wohlleben, heretyk leśnictwa, w swoim bestsellerze "Sekretne życie drzew".
To nie jest wariat ani mistyk, książka naszpikowana jest odniesieniami do najnowszych badań naukowych potwierdzających tę tezę. Ale dlaczego nie uczą nas tego w szkole?
Stoję z Wohllebenem w sercu jego lasu w Reńskich Górach Łupkowych. Drzewa dookoła nas trochę szumią, trochę trzeszczą. Jak to drzewa.
Przeczytałem książkę "Sekretne życie drzew", ale nie nauczyłem się z niej języka drzewskiego. Na szczęście mam obok siebie autora, więc mogę go spytać: to o czym one teraz gadają?
Wohlleben zarówno w swojej książce, jak i w rozmowie ze mną opisuje drzewa tak, jakby miały osobowość. Pytam go, czy naprawdę tak uważa.
Wohlleben wskazuje mi dwa drzewa rosnące dość blisko siebie. Nawet taki laik jak ja na pierwszy rzut oka widzi różnicę.
Jedno ma długi, gładki pień, którego nie zakłócają żadne gałęzie aż do samej korony. Drugie też ma, owszem, piękną koronę, ale także kilka pięter pomniejszych gałęzi. Pierwsze zaczynają się tak nisko, że można je złapać.
Argumenty Wohllebena brzmią dla mnie przekonująco. Jestem raczej odporny na zatrącające mistycyzmem opowieści radykalnych ekologów o tym, jak ktoś rozmawia z kwiatkami i pszczółkami, ale Wohlleben w ogóle nie jest kimś takim. Z jego książki wynika jednak, że nauka więcej wie o tym, co się dzieje na Marsie, niż o tym, co się dzieje w najzwyczajniejszym europejskim lesie. Dlaczego tak jest?
Oczywiście przypomina mi się od razu polski spór o Puszczę Białowieską, którą leśnicy też chcą chronić przez wycięcie, bo podobno za dużo jest martwych drzew. Wohlleben słyszał ten argument wielokrotnie, więc prowadzi mnie do jednego z martwych drzew w jego lesie.
Kiedyś był to imponujący, strzelisty buk. Teraz jest to po prostu wysoki drewniany słup - zwieńczony mchem i obrośnięty po boku hubami.
Wohlleben prowadzi zajęcia ze studentami i to się daje szybko zauważyć w naszej rozmowie. Nie mam nic przeciwko, dziennikarze uwielbiają wykładowców - bo po prostu z racji wykonywanego zawodu są kopalnią ciekawostek.
Zdumiony patrzę pod nogi. Istotnie, stoję na czymś omszałym, co w pierwszej kolejności wziąłem za kamień. Po chwili zauważam, że tych kamieni jest więcej i że tworzą one coś jak kamienny krąg.
Wohlleben w odpowiedzi podchodzi do czegoś, co na pierwszy rzut oka uznałbym za byle krzak. Ma najwyżej metr wysokości.
Leśniczy ostrożnie bierze w palce jedną z rachitycznych gałązek. Jest długości najwyżej jego dłoni, rosną na niej może ze trzy liście na krzyż. Wohlleben pokazuje mi maleńkie, najwyżej milimetrowe zgrubienia na gałązce.
Sieć to jest coś, na czym się jako tako znam, więc podchwytuję ten temat.
Pozostaje mi najważniejsze pytanie: czy społeczeństwo stać na zaprzestanie wycinania lasu? Ile do tego trzeba by dopłacić?
Myślałem, że mój materializm rozgniewa Wohllebena, ale wygląda, jakby ucieszył się z tego pytania.
Wohlleben wyciąga z kieszeni iPhone'a. Stuka coś na kalkulatorze i triumfalnie pokazuje mi ekran - widnieje na nim 300 tysięcy euro z hakiem.
Na krótką metę wydaje się, że rezygnacja z ciężkiego sprzętu jest niekorzystna ekonomicznie, bo wywożenie drzew siłą koni pociągowych, jak my to robimy, wypada trochę drożej. Ale na większą skalę to też jest tańsze, bo ciężki sprzęt powoduje zniszczenia. Wzgórze, na którym teraz stoimy, przechowuje jakieś 25 metrów sześciennych wody. Jest wrzesień, a to jest woda jeszcze z poprzedniej zimy. Jeśli przejedzie tędy ciężki sprzęt, większość tej wody spłynie i gleba wyschnie. Powstaną straty, których las nie odrobi...
Właśnie, co to w ogóle jest? Po raz pierwszy natknąłem się na to pojęcie w książce Wohllebena. Bardzo mi się to spodobało.
Pytam jeszcze o popularny pogląd, że tradycyjna gospodarka leśna jest neutralna dla klimatu, bo CO2 produkowane ze spalania drewna to jednocześnie CO2, które przedtem drzewa wyłapały z powietrza.
Wajrak: W puszczy widać umieranie i potęgę odżywania. I tak powinno być
Wszystko to, o czym mówi mi Wohlleben, brzmi tak znajomo, że nie mogę się powstrzymać przed pokusą zapytania go o komentarz do polskich sporów o ochronę Puszczy Białowieskiej przed kornikiem za pomocą wycinania jej.
Wohlleben śledzi tę sprawę (bardzo zabawnie wymawia słowo "Białowieża"), ale nie chce jej komentować, bo każda demokracja musi sama sobie radzić ze swoimi problemami.
Stara szkoła powstała, kiedy ludzie cierpieli z głodu i chłodu. To naturalne, że nie martwili się o przyrodę. My jesteśmy pierwszym pokoleniem w Europie, które ma ten luksus, że może myśleć o klimacie. To jest nasz historyczny obowiązek. Dziwne tylko, że ludzie tak powoli to sobie uświadamiają.
Mnie to nie dziwi. Odpowiadam, że to klasyczny przykład tyranii status quo. Jeśli coś działa, to nawet jeśli działa źle, ludzie przynajmniej wiedzą, jak to działa, więc stawiają opór zmianie, bo zmiana wymaga uczenia się nowych rzeczy. A kto ma na to ochotę?
Wohlleben spogląda na mnie, jakbym właśnie powiedział najdziwniejszą rzecz na świecie. Odpowiada z pewnością w głosie: - Na przykład ja!
CV Peter Wohlleben, ur. w 1964 r., najsłynniejszy niemiecki leśniczy z gminy Hümmel w Eifel. Przez ponad 20 lat pracował w zarządzie lasów państwowych w Niemczech. Zrezygnował z posady, by realizować swoją wizję ochrony przyrody. Opiekuje się lasami w Reńskich Górach Łupkowych
Autor tekstu: Wojciech Orliński
Źródło: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,20724436,o-czym-szumia-drzewa-orlinski-pyta-o-tajne-uklady-w-lesie.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


2016.01.21 13:58 SoleWanderer Dziary narodowe. Polska z tatuaży patriotów - Konrad Oprzędek

Orzeł pod majtkami dumnie zadziera główkę, co symbolizuje niezłomność Polaków. Ewelina opowiada o nim tylko koleżankom, bo faceci mogliby się podniecać.
Daniel masuje się po Polsce, którą ma wytatuowaną na ramieniu. Polska trochę boli, bo dwa dni wcześniej kazał postawić ją w płomieniach i dodać żołnierza Armii Krajowej z karabinem. Za tatuaż zapłacił zasiłkiem dla bezrobotnych.
Chłopak wodzi smętnym wzrokiem za ludźmi, którzy biegają po galerii handlowej. Od kiedy stracił robotę w biurze, przychodzi tu codziennie. W domu ciągle czuje na sobie ojcowskie spojrzenie, które robi z niego nieudacznika i darmozjada, dlatego o dziewiątej wychodzi na miasto. Dwie-trzy godziny meandruje po ulicach Krakowa, a koło południa przysiada w galerii, żeby się ogrzać. Potem wraca do domu i rozsyła CV.
Chłopak przerywa, bo właśnie zauważył piękną brunetkę w tweedowym płaszczu i czarnych spodniach ze skóry.
Daniel od dziecka wiedział, że z ludźmi, którzy mają dość czasu i pieniędzy, by się stroić, lepiej nie krzyżować spojrzeń, bo skończy się to dla niego upokorzeniem. Wychował się w domu szewca i sprzątaczki, którzy powtarzali, że kto przyszedł na świat w dziurawych portkach, w takich umrze. Zmienili zdanie dopiero, gdy zobaczyli, że nawet ludzie skromniej żyjący od nich posyłają dzieci na studia. Nabrali nadziei, że wykształcenie wyrwie Daniela z zaklętego kręgu dziurawych portek, w którym ich rodzina tkwiła od pokoleń. Chłopak został magistrem marketingu. Nie znalazł pracy w zawodzie, więc trafił do biura firmy meblarskiej. Szef dał mu najniższą krajową, ale zapewnił, że lepsze życie zacznie się Danielowi, gdy kryzys minie. Tylko że zamiast tego firma splajtowała, a chłopak wylądował na bezrobociu. Jak wielu jego znajomych z uczelni.
Daniel znów zaczyna masować się po Polsce i wzdycha: - Kiedyś wystarczyło chwycić za karabin, żeby znaleźć się w elicie narodu. Teraz trzeba się w niej urodzić.
Młoda Polska prawicowa
Emigracja do dawnej Polski
Gdy Dominik Rozwał ma gorszy dzień, podwija rękaw bluzy i przygląda się małemu powstańcowi, którego wytatuował na przedramieniu. Dzieciak ma nie więcej niż 13 lat, a już dźwiga karabin. Co takie małolaty miały w głowach - zastanawia się 39-latek - że nie wymiękły podczas powstania warszawskiego.
Tatuaż zrobił sześć lat temu, gdy rzucił robotę w fabryce części samochodowych. Przepracował tam ponad pięć lat - na śmieciówkach. - Do tego szef tak dociskał psychicznie, że zrobił ze mnie kłębek nerwów - wspomina Rozwał. - W nocy nie spałem, miałem stany lękowe i drgawki. Skończyło się na psychotropach.
Dominik nie chciał wyjechać do Anglii, jak zrobiło wielu jego znajomych. Wolał emigrować do dawnej Polski. Na ławce w parku, gdy syn zasnął w wózku, otwierał książkę o drugiej wojnie. Przypominał sobie też o wujku, który walczył u Andersa, i o siostrze babci, która przez całą wojnę ukrywała w komórce młodą Żydówkę.
Teraz Dominik jest kontrolerem produkcji w fabryce hamulców, ma umowę o pracę i co miesiąc dostaje 2700 zł na rękę. Pensje jego i żony wystarczają, żeby utrzymać trzyosobową rodzinę. Tylko że gdy porównuje swoją pracę i tę, którą dawniej wykonywali Polacy, wychodzi mu, że jest na minusie. Bo w Peerelu, zdaniem Rozwała, robota nie zabierała ludziom całego czasu, po fajrancie mogli być mężami, żonami i rodzicami. A Dominik widuje żonę tylko w weekendy i święta. W dni powszednie wychodzi do fabryki, gdy Kasia jeszcze śpi, a wraca, kiedy jej już nie ma. Wieczorem też nie rozmawiają, bo zanim ona przyjdzie z pracy, on zasypia.
Tatuaż na przedramieniu przypomina mu o wielkości, której wokół siebie nie widzi. - Ten powstaniec, choć mały łebek, był wielki, bo pokazał charakter: poszedł na wojnę i narażał siebie dla innych - mówi. - Dzisiaj ciężko być wielkim. Nawet nie wiem, co musiałbym zrobić, żeby takim się poczuć. Mogę tylko harować, żeby opłacić rachunki, ale wtedy jestem szaraczkiem. Już pogodziłem się z tym, że o wielkości muszę zapomnieć. Ale inni nie zapomną. Widzę to po kilku kumplach z tatuażami patriotycznymi i po tysiącach ludzi, którzy co roku 11 listopada maszerują przez Warszawę.
Wyklęci i niesprowokowani. Uliczna lekcja patriotyzmu
Czas patriotów
Wychodzi do drugiego pokoju, żeby się przebrać, a jego żona mnie uspokaja: - Szymon to potulny misio, tylko łatwo się denerwuje.
Potulny misio ma 186 cm wzrostu i 91 kg wagi. Jego ciało jest tak wielkie, że mieści się na nim prawie cała historia męczeństwa narodu polskiego. Na ręce wytatuował sobie napis "1940 Katyń - 2010 Smoleńsk", na plecach - daty powstania listopadowego, styczniowego i warszawskiego, a na piersi - kotwicę Polski Walczącej.
Szymon prowadzi mnie na cmentarz Rakowicki w Krakowie, gdzie w długich rzędach białych grobów leżą legioniści. Często to jedyne miejsce, jakie przychodzi mu do głowy, gdy Paulina każe wziąć dzieciaki na spacer.
Jeśli macie dość nazioli plugawiących swoim hołdem pamięć pomordowanych dzieci z Woli, sybiraków i "leśnych" z AK, zawalczcie o serca i dusze
Szymon zna je od dzieciństwa. Jeszcze zanim usłyszał o nich w szkole, wkuwał je na polecenie ojca. Bo Henryk był synem żołnierza kampanii wrześniowej i nie wyobrażał sobie, że można być Polakiem, nie znając dat zrywów wolnościowych swoich przodków. Dlatego podsuwał Szymonowi czytanki o Traugucie, Chłopickim, Borze-Komorowskim, a potem z nich odpytywał. Karą za nieprawidłowe odpowiedzi był szlaban na grę w piłkę.
Historię męczeństwa Polaków Szymon wytatuował sobie po katastrofie w Smoleńsku. Wierzy w teorię o zamachu. Zaczął zakładać koszulki na ramiączkach, bo polubił sytuacje, gdy na widok jego dziar ludzie w autobusach poważnieją, jakby się go bali. Dzięki temu czuje się silny. Ale tylko na wiosnę i w lecie, bo gdy robi się zimno, musi zakryć tatuaże ubraniami.
Szymon jest dumny, że ma dwoje dzieci, żonę patriotkę i tatuaże. Ale jego zdaniem to za mało, żeby umrzeć jako dumny Polak. Marzy o własnym serwisie samochodowym, wybudowaniu domu i skrzyknięciu znajomych patriotów, którzy spotykaliby się co tydzień i gadali o Polsce. Chce, żeby jego dzieci widziały, jak coś tworzy.
W razie "W" - przeżyję. Preppersi przygotowani na każdą apokalipsę
W kolejkach
Marcin ma astmę, więc co kilka tygodni musi stanąć w kolejce do lekarza. Ale żeby mieć prawo do niej wejść, wcześniej musiał zająć miejsce w innym ogonku - do rejestracji na bezrobociu. Bo pracuje na czarno w sklepie internetowym i nie ma ubezpieczenia zdrowotnego. Urząd pracy o tym nie wie, dlatego co jakiś czas wzywa Marcina, żeby stawił się w kolejce - po skierowanie na rozmowę kwalifikacyjną do jakiejś firmy. Chłopak bierze świstek i idzie do pracodawcy, gdzie czeka już rządek bezrobotnych - po zaświadczenie o braku kwalifikacji. Gdy Gorączko je dostanie, musi jeszcze wrócić do kolejki w pośredniaku - do gabinetu urzędniczki, która odbierze od niego świstek.
W różnych kolejkach czeka już sześć lat, czyli całą dorosłość. Gdy tak opiera się o ściany gabinetów, urzędów i sekretariatów, myśli o powstańcu, który wykrwawia mu się na plecach.
Ziemowit Szczerek: Lemingi zapewnią światu pokój
Polska zaczęła wkurzać Marcina po katastrofie smoleńskiej. Nie myślał, że to zamach, raczej przesilenie, do którego musiało doprowadzić dziadowskie państwo. Wcześniej słuchał o nim setki razy, gdy media donosiły o firmach, które upadały przez błędy urzędników skarbowych. O świeżo zbudowanych drogach, które kończyły się w szczerym polu. O przedsiębiorstwach, które były prywatyzowane za grosze, bo wszyscy zgodnie twierdzili, że w rękach państwa i tak by splajtowały. Słyszał, ale nie przejmował się dziadowską Polską. Aż do 10 kwietnia 2010 roku. Wtedy odkrył prawicowy internet. Felietony o potrzebie przeorania państwa i zbudowania go na nowo mieszały się tam z esejami o Piłsudskim, powstaniu warszawskim i żołnierzach wyklętych. Utknął w tych tekstach na długie lata i nadrabiał zaległości. Ze szkoły, bo jako uczeń jeszcze nie miał głowy do historii. I z domu: - Mój tata jest hydraulikiem, mama kucharką, a prości ludzie w starszym pokoleniu nic o historii nie wiedzą i nie mogą zaszczepić dzieciom patriotyzmu.
Gdy zrobił tatuaż, miał opory, żeby pójść na basen, ściągnąć koszulkę i pokazać krwawiącego powstańca. Bał się, że ludzie będą patrzeć na niego jak na oszołoma. Teraz już się nie boi. - Bo naród się obudził, patriotów jest coraz więcej - mówi. - Od ostatnich wyborów czuję się w Polsce całkiem nieźle. Nie chcę zapeszać, ale teraz nawet nie wzywają mnie do urzędu pracy, żebym odstał swoje w kolejkach. Może wreszcie Polska zmusi takich szefów jak mój do płacenia pracownikom ubezpieczenia. I pozwoli nam żyć.
Laski chcą dotknąć dziary
Z okna widzi dwóch "zielonych ludzików". Omiatając ulicę spojrzeniem, upewniają się, że jest bezpiecznie. Potem przechodzą pod mur kamienicy spod piątki. Przewieszają kałachy przez ramię, ściągają hełmy i kominiarki, żeby zapalić szlugi. Wojtek szybko wyciąga z szafy pistolet maszynowy Sten, kultową broń powstańców warszawskich, otwiera okno i oddaje do ludzików serię strzałów. Trafia, ale czuje niedosyt. Bierze z kuchni nóż, wybiega na ulicę, żeby poderżnąć trupom gardła.
Ten krwawy sen to ślad, jaki w głowie Wojtka Szlachetki zostawili Rosjanie, zajmując Krym. Pomyślał wtedy, że "zielone ludziki" nie poprzestaną na Ukrainie, pójdą dalej - na Litwę, Łotwę, Estonię, a w końcu dotrą do Polski. Zaczął więc czytać o walkach, które polscy partyzanci toczyli z okupantami. Zapisał się na kurs strzelecki i wytatuował na łydce kotwicę Polski Walczącej.
Już od maleńkości w Polsce przesiąkamy skrajnie nieprawdziwym obrazem wojny - romantycznej, młodzieńczej przygody
Wojtek ma żal do swoich dziadków, bo nie chcieli mu opowiadać o wojnie. Podejrzewa, że zamiast wykorzystać szansę na bohaterstwo, jaką daje okupacja, orali pole, karmili kury i doili krowy. Na swoje podobieństwo ulepili jego rodziców, którzy zamiast sprzeciwiać się komunie, pokornie podbijali kartę - ojciec w stolarni, a matka w zakładzie fryzjerskim. Dla Wojtka umieranie za ojczyznę jest ważniejsze niż życie. Twierdzi, że gdyby dostał szansę na przelewanie krwi za Polskę, umiałby ją wykorzystać. Ani chwili nie wahałby się z rzuceniem posady agenta nieruchomości.
Pensja starcza mu na wynajem kawalerki w Krakowie, koszule z modnych sieciówek, steki z najlepszej wołowiny, wakacje w Hiszpanii i balowanie w weekendy na mieście. Uważa, że żyje w dostatku, ale nie czuje, że coś od niego w świecie zależy ani że coś po nim zostanie. Gdy się zastanawia, jak naznaczyć sobą świat, do głowy przychodzi mu scena ze snu, w którym patroszy "zielone ludziki".
Od kiedy Wojtek jest prawdziwym mężczyzną, o wiele rzadziej ściele łóżko.
1600 brutto i potęga PiS-owskiej propagandy
Tam, gdzie każdy Polak się zaczyna
Orzełka Eweliny nikt z obcych nie zobaczy, bo schowała go pod majtkami. - Miałam wątpliwości, czy jeśli wytatuuję go koło pachwiny, nie sprofanuję godła Polski, ale potem pomyślałam, że to miejsce u kobiety jest jakoś święte, bo każdy Polak tam się zaczyna - uśmiecha się 21-letnia studentka. - Chciałam, żeby orzełek był tylko dla oczu mojego chłopaka. Maciek poczuł się tym wyróżniony, ale i tak później odszedł do innej.
Orzeł pod majtkami dumnie zadziera główkę, co symbolizuje niezłomność Polaków. Ewelina opowiada o nim tylko koleżankom, bo faceci mogliby się podniecać. Twierdzi, że dzisiaj mężczyznom wzrasta poziom testosteronu, dlatego trudno jej znaleźć chłopaka, który już na pierwszej randce nie proponowałby "wjazdu na chatę". A najbardziej niecierpliwi są faceci z tatuażami patriotycznymi.
Ewelina wyciąga z szafki zdjęcie, na którym dziadek Jan wtula się w babcię Jadwigę. Już wtedy cierpiał na demencję. Zapominał, jak to było, gdy walczył w AK i gdy siedział u komunistów w więzieniu. Pewnie zdrowo dostał w skórę, domyśla się Ewelina, widział krwawe sceny, ale na starość prawie o wszystkim zapominał. Została mu tylko miłość.
Ewelina szuka stowarzyszenia, do którego mogłaby się zapisać i działać na rzecz zniesienia umów śmieciowych. Wyobraża to sobie tak: ktoś stworzy projekt ustawy, inny skonsultuje z ekspertami, ona i jej podobni będą zbierać podpisy na ulicach i w internecie, a potem wyślą to politykom.
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]